Czy Nazario jest w Lechii niezbędny? Może warto odesłać go na ławkę [SONDAŻ]

Nie pomogła zmiana pozycji. Na nic zdała się nawet nowa fryzura. Bruno Nazario wiosną wciąż jest dla Lechii Gdańsk zbyt mało przydatnym zawodnikiem, by grać w pierwszym składzie. Być może przed meczem z Legią warto zastanowić się nad tym, czy nie lepiej posadzić Brazylijczyka na ławce rezerwowych.
Nazario w rundzie wiosennej zagrał we wszystkich siedmiu spotkaniach. W pierwszych trzech meczach z Wisłą Kraków, Zawiszą Bydgoszcz i Ruchem Chorzów na boisko wchodził na ostatnie 15-20 minut i jego zmiany nie wnosiły wiele pozytywnego do gry biało-zielonych. Jednak po tych trzech meczach 20-latek zaskakująco wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie i spotkania z GKS Bełchatów, Pogonią Szczecin, Górnikiem Zabrze oraz Cracovią rozpoczynał od pierwszej minuty. I także w tych czterech meczach był najsłabszym ogniwem w drużynie biało-zielonych. Jednak o ile kiepskie występy przeciwko GKS, Pogoni i Górnikowi uchodziły Brazylijczykowi płazem ze względu na wygrane całego zespołu, o tyle po porażce w Krakowie trzeba zadać pytanie, czy Nazario nie powinien na mecz z Legią oddać miejsca w wyjściowej jedenastce komuś innemu.

Z Brazylijczyka pożytek jest właściwie żaden. Nazario nie sprawdza się jako skrzydłowy, bo ma kłopoty z wygraniem dryblingu czy pojedynku biegowego z bocznym obrońcą, średnio dośrodkowuje, łatwo traci piłki i rzadko pomaga w obronie. Jako rozgrywający (na takiej pozycji grał przeciwko Cracovii) również nie przekonał, bo nie kreował gry ofensywnej zespołu, nie posyłał celnych prostopadłych podań do napastnika, nie rozszerzał pola gry, uruchamiając skrzydłowych. Jak na zawodnika z Brazylii brakuje mu też właściwego dla swojej nacji błysku technicznego, dzięki czemu indywidualną akcją mógłby przesądzić o wyniku meczu. Nazario zaś zagrał już w 17 meczach biało-zielonych w tym sezonie w ekstraklasie i nie strzelił jeszcze ani jednego gola.

Zastanawiające jest więc zaufanie, jakim Nazario darzy trener Lechii Jerzy Brzęczek. Warto jednak, by szkoleniowiec gdańszczan spojrzał wreszcie na swojego piłkarza nieco surowszym okiem i dostrzegł widoczne mankamenty w jego grze. Wszak Brzęczek cały czas powtarza, że ma szeroką kadrę i sporo zawodników, którzy czekają na swoją szansę. Spotkanie z Legią jest zatem dobrą okazję, by dać ją komuś, kto na nią prawdziwie zasługuje, a nie piłkarzowi, który zdążył ich już wiele zmarnować.

WAWRZYNIAK, WOJTKOWIAK I MILA NIE SĄ PIERWSI. REPREZENTANCI POLSKI W LECHII


Czy Bruno Nazario powinien usiąść na ławce rezerwowych w meczu z Legią?
Więcej o: