Sport.pl

Były napastnik Lechii wylądował w lidze rumuńskiej

W przerwie zimowej z ekstraklasy rumuńskiej trafił do Lechii Brazylijczyk Gerson. Z kolei niedawno wylądował tam były piłkarz biało-zielonych Fred Benson. Holender jest obecnie zawodnikiem Rapidu Bukareszt.
Benson w Lechii występował zaledwie przez pół sezonu (jesień 2011), ale zapamiętany zostanie jako jeden z bohaterów meczu, o którym ostatnio było bardzo głośno. To on zdobył bowiem gola dla biało-zielonych w pierwszym oficjalnym spotkaniu na PGE Arenie, które oglądało 34 444 widzów. Aż do soboty był to ligowy rekord frekwencji w Gdańsku, został on pobity podczas meczu Lechia - Legia (36 500). Holendrowi nic już jednak nie odbierze tego, że jest pierwszym w historii strzelcem bramki dla Lechii na PGE Arenie.

Potem Bensonowi wiodło się coraz gorzej i w połowie sezonu pożegnał się z Gdańskiem. Pół roku pozostawał na bezrobociu, a potem zaliczył dwa dobre lata w holenderskim PEC Zwolle. W sumie (liga + Puchar Holandii) zdobył dla tego zespołu 22 gole i przed obecnym sezonem przeszedł do mistrza Mołdawii Sheriffa Tiraspol (spotkał tam innego byłego lechistę, Brazylijczyka Ricardinho). Jednak tam szło mu słabo, przez pół roku strzelił tylko trzy bramki - po jednej w lidze (zobacz TUTAJ), Pucharze Mołdawii oraz kwalifikacjach Ligi Mistrzów (zobacz TUTAJ).

To dla działaczy Sheriffa było zdecydowanie za mało i w przerwie zimowej Benson musiał sobie szukać nowego klubu. Wylądował w Rumunii w zespole Rapid Bukareszt. Do tej pory rozegrał w jego barwach dziewięć spotkań ligowych, ale gola póki co nie zdobył. Równie słabo wiedzie się całej drużynie - Rapid zajmuje obecnie spadkowe 15. miejsce w tabeli (na 18 zespołów), tracąc do ostatniego bezpiecznego zespołu sześć punktów.

RUSZYLI Z TRÓJMIASTA NA PODBÓJ ŚWIATA. BĘDZIE O NICH GŁOŚNO?


Więcej o: