Sport.pl

Piotr Wiśniewski znów w pierwszym składzie Lechii. "Rozczarowujący powrót"

Dla Piotra Wiśniewskiego obecny sezon to jedna wielka sinusoida. Po bardzo dobrym początku rozgrywek doświadczony pomocnik Lechii z powodu kontuzji wypadł ze składu na długie tygodnie. Wrócił pod koniec rundy jesiennej i znów był czołową postacią. Zimą ponownie zmagał się z urazem i do wyjściowej jedenastki wrócił dopiero na ostatni mecz gdańszczan z Legią Warszawa. Choć był chwalony przez trenera to, jak sam podkreśla, jego występ był rozczarowujący.
W mocno przebudowanej latem drużynie Lechii (przypomnijmy, że w letnim oknie transferowym do drużyny dołączyło aż 20 nowych zawodników, a 19 rozstało się z gdańskim klubem) dla Wiśniewskiego przypaść miała rola "koła zapasowego". Doświadczony pomocnik pozostał w zespole, ale sądzono, że na boisku będzie pojawiał się jedynie w sytuacjach awaryjnych.

Tymczasem mimo licznej armii zaciężnej to Wiśniewski w pierwszych meczach obecnego sezonu był pierwszoplanową postacią drużyny - to on odpowiadał za ofensywną grę Lechii i był jej najskuteczniejszym strzelcem (trzy gole w pierwszych trzech spotkaniach). Potem wszystko się posypało, bo Wiśniewskiemu przyplątała się kontuzja, z którą zmagał się przez dłuższy czas, co negatywnie odbiło się na jego formie. Do dobrej dyspozycji pomocnik Lechii wrócił dopiero pod koniec rundy jesiennej i przekonał do siebie nowego wówczas szkoleniowca gdańszczan Jerzego Brzęczka. Popisowe w wykonaniu "Wiśni" było zwłaszcza spotkanie z Piastem Gliwice na PGE Arenie, w którym ustrzelił hat tricka.

W zimowym okresie przygotowawczym Wiśniewski miał ugruntować odzyskaną pozycję w zespole, ale znów na drodze stanął mu pech. Z powodu urazu żeber musiał trenować na pół gwizdka i opuścił niektóre sparingi. Dodatkowo w Lechii wzmogła się konkurencja na jego pozycji ofensywnego pomocnika, gdy ze Śląska Wrocław do Gdańska wrócił Sebastian Mila.

Wiśniewski długo więc czekał na swoją szansę, a ta nadeszła dopiero w 27. kolejce w spotkaniu przeciwko Legii. Po raz pierwszy w rundzie wiosennej 32-latek zagrał w pierwszym składzie biało-zielonych. Nie zagrał źle, bo szczególnie w pierwszej połowie ładnie poczynał sobie w strefie obronnej Legii, zaskakując rywali niekonwencjonalnymi zagraniami. Słabiej było po przerwie, kiedy Wiśniewski był już rzadziej przy piłce i nie był tak widoczny jak w pierwszych 45 minutach. Po meczu i tak jednak zasłużył na pochwały m.in. od trenera Brzęczka.

- Jestem bardzo zadowolony z jego postawy. Po trudnym początku roku, z kontuzjami i chorobami, mam dla niego wielki szacunek za to, jak zagrał - podkreślał szkoleniowiec Lechii.

Sam piłkarz był jednak odmiennego zdania.

- Jestem rozczarowany swoją postawą, bo wiem, że stać mnie na dużo lepszą grę, szczególnie że rywal przez dłuższy czas grał w dziesiątkę i było więcej miejsca, żeby coś zrobić z przodu - mówił smutno Wiśniewski. - Przyznam szczerze, że słabo się czułem w tym meczu i na pewno nie było to moje najlepsze spotkanie. Cieszę się z wygranej i z faktu, że mój zmiennik Antonio Colak dał pozytywny bodziec całemu zespołowi. Wszyscy zasuwali i w końcu udało się w końcówce przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Na pewno warto jest grać dla tak wspaniałej publiczności [na trybunach PGE Areny zasiadło 36500 kibiców, co jest rekordem frekwencji na gdańskim stadionie na meczu ligowym] i trzeba zadbać o to, by ci ludzie tłumnie przychodzili także na następne nasze spotkania - zakończył pomocnik Lechii.

LISTA PRZEBOJÓW POMECZOWYCH KONFERENCJI. ALE UBAW! [WIDEO]


Więcej o:
Komentarze (2)
Piotr Wiśniewski znów w pierwszym składzie Lechii. "Rozczarowujący powrót"
Zaloguj się
  • 1aniolg

    Oceniono 15 razy 13

    Wygrajcie ze Śląskiem to biletów nie będzie w dwa dni i to bez łachy. Kiedyś pewien piłkarz Lechii ze starej dobrej gwardii z lat 50-tych powiedział, że kibice sami utrzymają ten klub. Było to w 10 rocznicę meczu z Juve. To nic, że czasem przyjdzie 10tys., reszta też ma swój honor, nie lubi jak swój własny klub przez te wszystkie lata jest rolowany i odsuwany na siłę przez beton i układy. A tu właśnie jest nie tylko piłka ale jest coś więcej. Ten klub będzie czołową polską drużyną przez najbliższe dekady!

  • piotrus8268

    Oceniono 8 razy 0

    "Dla Piotra Wiśniewskiego obecny sezon to jedna wielka sinusoida." jak i cała kariera ;p od kiedy pamiętam Wiśnia gra raczej cienko, ale mimo to regularnie zdarzy mu się akcja stadiony świata; ot taki typ piłkarza

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX