Lechia gra w Kielcach o pierwszą "8". Jak wcześniej radziła sobie w meczach o wszystko?

W środę o godz. 20.30 Lechia zmierzy się w Kielcach z Koroną w meczu, który może zadecydować o tym, czy biało-zieloni zagrają w grupie mistrzowskiej. Jak w przeszłości radził sobie gdański zespół w takich sytuacjach? Przypominamy wybrane mecze z ostatnich lat, w których Lechia grała o wszystko.
W poprzednim sezonie 2013/14 szczególna presja ciążyła ma piłkarzach Lechii w dwóch przypadkach. Najpierw w 30. kolejce, kiedy biało-zieloni nie byli jeszcze pewni gry w grupie mistrzowskiej. Zawodnicy prowadzeni przez Ricardo Moniza udali się do Wrocławia na mecz ze Śląskiem. Mecz ten zupełnie jednak gdańszczanom nie wyszedł i zakończył się wygraną gospodarzy 1:0. Mało tego, Lechia przez całe 90 minut nie była w stanie ani razu poważniej zagrozić bramce Mariana Kelemena. Test został więc oblany i tylko korzystny wynik w Białymstoku, gdzie Jagiellonia zremisowała 1:1 z Piastem, pozwolił Lechii utrzymać miejsce w "8".

Kilka tygodni później Lechia rozgrywała kluczowy mecz w walce o awans do europejskich pucharów. Do Gdańska przyjechała osłabiona Wisła Kraków i kibice biało-zielonych liczyli na zwycięstwo. Nic z tego. Goście umiejętnie bronili się przez całe spotkanie, a gospodarze bili głową w mur. Wisła dwukrotnie obejmowała prowadzenie (po strzałach Semira Stilicia) i choć na każde z tych trafień odpowiedział Stojan Vranjes, mecz zakończył się remisem 2:2, który pozbawił Lechię szans na europejskie puchary.

Dużo lepiej piłkarze Lechii wytrzymali presję dwa lata wcześniej (sezon 2011/12). W przedostatniej kolejce do Gdańska przyjechał liderująca w tabeli Legia Warszawa, która potrzebowała zwycięstwa, by być praktycznie pewnym zdobycia tytułu mistrza Polski. Z kolei biało-zieloni musieli wygrać, żeby zapewnić sobie utrzymanie. Napięcie lepiej wytrzymali gospodarze, którzy po świetnym meczu wygrali 1:0. Zwycięską bramkę zdobył z rzutu wolnego Jakub Wilk.

Zupełnie inaczej wyglądała końcówka sezonu 2010/11. Po 28. kolejce gdańszczanie zajmowali 3. miejsce i gdyby wygrali dwa ostatnie mecze zagraliby w europejskich pucharach. Jednak szansy nie wykorzystali, przegrali zarówno wyjazdowy mecz z Widzewem Łódź (0:1), jak i ostatni, historyczny mecz na stadionie przy Traugutta - z Zagłębiem Lubin 1:2. Zamiast europejskich pucharów było zaledwie 8. miejsce na koniec sezonu.

Lechia w meczach pod presją generalnie gra w kratkę, bo z kolei w sezonie 2008/09 spotkanie o wszystko - w tym przypadku o utrzymanie w ekstraklasie - zakończyło się dla niej szczęśliwie. Przez całe rozgrywki biało-zieloni wygrali na wyjeździe zaledwie raz, zaliczając przy tym aż jedenaście porażek (najwięcej w lidze wraz z dwoma innymi zespołami) i w ostatniej kolejce na pewno nie byli faworytem meczu w Gliwicach z Piastem. Jednak goście spokojnie wygrali 2:0 (po bramkach Piotra Wiśniewskiego i Jakuba Zabłockiego) i zapewnili sobie byt w ekstraklasie na kolejny sezon.

Teraz mecz o wszystko czeka Lechię w Kielcach. Jedynie wygrana pozwoli pozostać jej w grupie mistrzowskiej bez konieczności oglądania się na inne wyniki (pełna analiza TUTAJ). Czy Lechia poradzi sobie z presją i zagra na miarę oczekiwań z pogodzoną już z brakiem awansu do górnej "8" Koroną? Przekonamy się w środę wieczorem.

TOP 7 PIŁKARZY, KTÓRZY PO ZAKOŃCZENIU KARIERY PRACOWALI W LECHII


Więcej o: