Sport.pl

Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Kto za Sebastiana Milę? Piotr Wiśniewski: Postaram się wytrzymać

W meczu Lechii Gdańsk ze Śląskiem Wrocław z powodu kary za cztery żółte kartki nie będzie mógł zagrać Sebastian Mila. Kto w sobotę zastąpi kapitana Lechii i będzie kierował grą ofensywną biało-zielonych?
Żółta kartka, którą Mila obejrzał pod sam koniec ostatniego meczu Lechii z Lechem Poznań, to dopiero drugie upomnienie, jakie kapitan biało-zielonych obejrzał jako piłkarz gdańskiej drużyny. Mila otrzymał jednak jeszcze dwie żółte kartki w tym sezonie jako gracz Śląska, dlatego z w sumie czterema tego typu karami przeciwko swojej byłej drużynie w sobotę zagrać nie może.

- Emocje w końcówce meczu z Lechem były tak wielkie, że nawet nie wiedziałem, że to moja czwarta żółta kartka. Dowiedziałem się o tym dopiero w szatni. Może to i lepiej, bo gdybym się o tym dowiedział na boisku, to bym chyba wyszedł z siebie. Jestem przekonany, że chłopaki dadzą sobie radę we Wrocławiu beze mnie. Jest kilku kolegów, którzy czekają na miejsce w drużynie i na pewno wykonają dobrze swoją robotę - mówi Mila. Kto zatem zagra w wyjściowej jedenastce Lechii zamiast jej kapitana?

Tajemnicy zdradzić nie chce trener Jerzy Brzęczek.

- Jest kilka wariantów, spośród których wybierzemy ten najbardziej optymalny. Na tej pozycji, na której gra Sebastian, mamy innych zawodników o dużych umiejętnościach. Możemy także zmienić ustawienie taktyczne, więc znalezienie zastępstwa dla Mili nie będzie stanowiło aż takiego problemu, jak może się to wydawać na pierwszy rzut oka. Będziemy sprawdzać różne opcje na treningach w czwartek i piątek i po nich podejmiemy ostateczną decyzję co do składu - mówi Brzęczek.

Jedna z możliwości to przesunięcie do środka pola Bruno Nazario, który u Brzęczka jest lewoskrzydłowym. Wówczas na pozycję Brazylijczyka mógłby wskoczyć Piotr Grzelczak. Problem jednak w tym, że wobec kontuzji Jakuba Wawrzyniaka i pauzy za czerwoną kartkę Nikoli Lekovicia Grzelczak we Wrocławiu zagra najprawdopodobniej na lewej stronie obrony. Inny wariant to ustawienie na pozycji ofensywnego pomocnika Kevina Friesenbichlera, przed którym grałby Antonio Colak. Austriak niejednokrotnie udowodnił, że radzi sobie z grą, kiedy jest ustawiony nieco dalej od bramki rywala i potrafi skonstruować ofensywną akcję, czego dowodem była sytuacja, po której Lechia strzeliła gola w meczu z Górnikiem Zabrze. Kolejna możliwość to ustawienie wyżej Stojana Vranjesa, zamiast którego parę defensywnych pomocników wraz z Arielem Borysiukiem może stworzyć Daniel Łukasik lub Mateusz Możdżeń.

Inna opcja, na którą może zdecydować się trener Brzęczek, to wystawienie zmiennika Mili na środku pomocy, czyli Piotra Wiśniewskiego.

- W meczach rundy wiosennej to najczęściej ja zmieniałem Sebastiana, wchodząc z ławki rezerwowych [taka sytuacja miała miejsce w aż siedmiu spotkaniach], ale nie chcę mówić, że jestem jego naturalnym zastępcą. Mam jednak nadzieję, że otrzymam szansę od trenera i będę mógł zagrać przeciwko Śląskowi - mówi Wiśniewski.

Problemem Wiśniewskiego jest jednak to, że w rundzie wiosennej w ekstraklasie nie rozegrał ani jednego meczu w pełnym wymiarze i tylko w jednym spotkaniu przebywał na boisku więcej niż 45 minut. Wiśniewski wyszedł w pierwszym składzie na mecz z Legią Warszawa, kiedy zastępował kontuzjowanego wówczas Milę i zszedł w 71. minucie.

- Przyznam szczerze, że sam do końca nie wiem, czy jestem gotowy na grę przez 90 minut. Na treningach czuję się jednak dobrze i postaram się wytrzymać jak najdłużej na boisku - przekonuje Wiśniewski, który jest ostatnim piłkarzem Lechii, któremu udało się strzelić gola w spotkaniu ze Śląskiem we Wrocławiu. Miało to miejsce w sezonie 2012/2013. - Wtedy byliśmy bliscy wygranej, bo długo prowadziliśmy i w 88. minucie wyrównał Piotrek Ćwielong. Byliśmy wtedy lepsi i ten remis to była wówczas strata dwóch punktów. Jak do tej pory Wrocław to nie jest dla nas tak szczęśliwe miejsce jak np. Szczecin, gdzie wygrywamy regularnie. Liczę jednak, że tym razem los się do nas uśmiechnie i stadion Śląska także zacznie nam leżeć - kończy Wiśniewski.

HITY I KITY "BERETA". JAK NA RYNKU TRANSFEROWYM RADZIŁ SOBIE MAREK JÓŹWIAK?


Więcej o:
Komentarze (1)
Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk. Kto za Sebastiana Milę? Piotr Wiśniewski: Postaram się wytrzymać
Zaloguj się
  • atr8

    Oceniono 3 razy 3

    Nie po raz pierwszy, bo po Irlandii też grali bez niego. Cenisz dobre dziennikarstwo?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX