Sport.pl

Lechia zdemolowała mistrza Cypru [ZDJĘCIA]

W pierwszym letnim sparingu przed sezonem 2015/16 piłkarze Lechii Gdańsk wygrali 4:1 (1:0) z mistrzem Cypru APOEL-em Nikozja. Przez moment wydawało się, że goście będą w stanie nawet wyrównać, ale końcówka meczu w wykonaniu biało-zielonych była zabójcza. Bramki dla gdańszczan zdobyli Jakub Wawrzyniak z rzutu karnego, a także Adam Buksa, Łukasz Kopka i Hieronim Gierszewski. Końcowy wynik napawa optymizmem, jednak nie można zapominać, że było to tylko spotkanie kontrolne.
Lechia przystąpiła do meczu w nieco zmienionej linii obrony. Rafał Janicki jest jeszcze na urlopie, Grzegorz Wojtkowiak trenuje indywidualnie, a Gerson dochodzi do siebie po kontuzji i wróci do treningów najwcześniej we wrześniu. Zabrakło też Sebastiana Mili, Ariela Borysiuka, Stojana Vranjesa i Donatasa Kazlauskasa, którzy podobnie jak Janicki dostali wolne po zgrupowaniu reprezentacji.

Spotkanie od samego początku było bardzo wyrównane. Lechia nastawiła się na kontratak, zmuszając APOEL do gry w ataku pozycyjnym. Ten jednak miał problemy z przedostaniem się w okolice bramki Mateusza Bąka.

Ataki Cypryjczyków były zróżnicowane. Długie zagrania mieszane były z próbą kombinacyjnego przedostania się w okolice "szesnastki" Lechii. W 19. minucie Artymatas zagrał na kilkadziesiąt metrów w stronę Luisa Leala i ten znalazłby się w sytuacji sam na sam z Bąkiem, gdyby tylko skutecznie przyjął piłkę. Ten sam zawodnik oddał potężny strzał z rzutu wolnego z około trzydziestu metrów. Piłka po rykoszecie dotarła do Inakiego Astiza, który strzelił gola, tyle że ze spalonego. Goście stwarzali spore zagrożenie po stałych fragmentach gry, jednak w decydujących momentach zawodziła skuteczność.

Prawidłowy gol padł z kolei w 26. minucie. Najpierw w polu karnym faulowany był Piotr Wiśniewski i arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Wawrzyniak i bez problemu pokonał bramkarza APOEL-u. Po chwili Wiśniewski mógł mieć na koncie już dwa trafienia, lecz zanim jego efektowny lob trafił do siatki, sędzia odgwizdał faul w ofensywie zawodnika Lechii.

W przerwie szkoleniowiec gości zmienił niemal cały skład, pozostawiając jedynie trzech graczy z wyjściowej jedenastki.

Zaraz po wznowieniu gry biało-zieloni przeprowadzili zabójczy kontratak i podwyższyli prowadzenie. Bruno Nazario zagrał na prawą stronę do Buksy, a ten strzałem zza pola karnego zaskoczył Kissasa, rezerwowego bramkarza APOEL-u.

Gospodarze chcieli iść za ciosem i po chwili było bardzo groźnie przy rzucie rożnym wykonywanym przez Daniela Łukasika. W polu karnym powstało spore zamieszanie, w którym najprzytomniej zachował się Wiśniewski, składając się do przewrotki. Na jego nieszczęście piłka trafiła jedynie w poprzeczkę.

W kolejnych minutach gra się ponownie nieco wyrównała i obie strony nie potrafiły stworzyć sobie groźnych sytuacji podbramkowych. Aż do 64. minuty, gdy wprowadzony na boisko w przerwie Mateusz Piątkowski zaskoczył Budziłka precyzyjnym strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Lechia mogła momentalnie odpowiedzieć, ale tym razem strzał z dystansu najlepszego na boisku Buksy zdołał obronić Kissas.

Na blisko kwadrans przed końcem APOEL mógł, a nawet powinien wyrównać. Piątkowski ponownie najwyżej wyskoczył w polu karnym, jednak Budziłek popisał się kapitalną interwencją na linii bramkowej. Dosłownie kilkadziesiąt sekund później bramkarz Lechii jeszcze raz wystąpił w roli głównej, broniąc potężny strzał z dystansu Charalabidisa. Dominacja gości w tej części meczu nie podlegała żadnej dyskusji, a Lechia ograniczyła się do kontrataków. Wreszcie w 86. minucie po jednym z kontrataków i błędzie Kissasa bramkę na 3:1 strzelił Kopka, a dosłownie kilkadziesiąt sekund później Gierszewski nie zmarnował sytuacji sam na sam, ustalając wynik meczu.

Lechia Gdańsk - APOEL Nikozja 4:1 (1:0)

Bramki: Jakub Wawrzyniak (26. karny), Adam Buksa (46.), Łukasz Kopka (86.), Hieronim Gierszewski (87.) - Mateusz Piątkowski (64.)

Lechia: Bąk (46. Budziłek) - Stolarski (75. Powszuk), Dźwigała, Wawrzyniak, Leković (88. Jadanowski) - Buksa, Łukasik, Bruno Nazario (84. Górski), Wiśniewski (70. Kopka), Makuszewski (61. Wolski) - Colak (79. Gierszewski).

APOEL: Rodriguez (46. Kissas) - Mario Sergio (46. Choco), Artymatas (46. Joao Guilherme), Astiz (69. Anastassiou), Antoniadis (46. Iannou) - Vander (46. Piątkowski), De Vincenti (59. Sotiriou), Nuno Morais (46. Makridis), Stilić (46. Alexandrou), Efrem (46. Charalabidis) - Luis Leal (68. Papafotis).









ADAM MANDZIARA, PREZES LECHII: LIGA MISTRZÓW? MYŚLIMY. ALE JESZCZE NIE TERAZ


Więcej o:
Komentarze (3)
Lechia zdemolowała mistrza Cypru [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • 1aniolg

    Oceniono 36 razy 16

    W zeszłym roku Panathinaikos też dostał cztery a Lechia skończyła jesień trzynasta. Radzę lód do gaci włożyć. Cieszy jedynie gra dzieciaków.

  • iarna

    Oceniono 9 razy 7

    Leković zmienił Lekovicia w 88 minucie. Ich tam jest dwóch? Poważnie pytam....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX