Sport.pl

Słabiutki Mila, fatalny Łukasik, nieudany debiut Malocy. Oceny piłkarzy Lechii za mecz z Lechem

Lechia Gdańsk przegrała na wyjeździe z Lechem Poznań 1:2, tracąc decydującą bramkę w ostatnich sekundach meczu. W gdańskim zespole zawiedli Sebastian Mila i Jakub Wawrzyniak, znów fatalnie wypadł Daniel Łukasik, a nieudany debiut w ekstraklasie zaliczył Mario Maloca. Oceny trojmiasto.sport.pl w skali 1-6.
Marko Marić (3). Zaliczył kilka dobrych interwencji, ale przy golu Hamalainena chyba mógł zrobić więcej. Ogólnie jednak kolejny niezły występ.

Grzegorz Wojtkowiak (2,5). Solidnie w defensywie, choć nie ustrzegł się błędów. Chyba zbyt rzadko włączał się do akcji ofensywnych. Raz pięknie ograł dwóch rywali i dokładnie podał w pole karne, ale Maciej Makuszewski nie zdołał skierować piłki do bramki.

Rafał Janicki (3,5). Jeden z najlepszych w Lechii. Łatał dziury w obronie, głównie naprawiając błędy Mario Malocy. Grał ostro, ale w granicach piłkarskiego prawa. Plus za bramkę, która aż do ostatnich sekund dawała nadzieję na remis.

Mario Maloca (1). Chorwat zaczął mecz fatalnie, był elektryczny, niedokładny. Miał ogromne kłopoty z wyprowadzeniem piłki, zanim jego niecelne podanie doprowadziło w efekcie do straty pierwszego gola, już wcześniej zaliczył dwa niedokładne zagrania do kolegów z obrony, co kończyło się stratami. Potem trochę się "ogarnął", zaliczył kilka dobrych interwencji, ale przy straconym golu to on złamał linię spalonego. Debiut-koszmar.

Jakub Wawrzyniak (2). Gdzie podział się Jakub Wawrzyniak z rundy wiosennej? Niedokładny, nieporadny, dawał się ogrywać w obronie, nic nie wnosił w ofensywie. Słaby początek sezonu reprezentanta Polski.

Adam Buksa (2,5). Grał bez kompleksów i przez niemal cały mecz ostro walczył z Barrym Douglasem. A że nie chce być w tych pojedynkach chłopcem do bicia dał do zrozumienia Szkotowi już na początku meczu, "częstując" go łokciem. Był aktywny, wywalczył sporo stałych fragmentów gry, kilka razy pokazał się też w destrukcji.

Ariel Borysiuk (3). Jak zwykle sporo przechwytów i przerwanych akcji rywala, ale już z konstrukcją akcji swojego zespołu było średnio. Na początku drugiej połowy popisał się kapitalnym strzałem z dalszej odległości, ale piłka poleciała minimalnie za wysoko.

Daniel Łukasik (1). Kolejny beznadziejny występ pomocnika Lechii. Miał bardzo dużo strat, celne zagrania do przodu zdarzały mu się incydentalnie, a takie, które rzeczywiście przyspieszały akcje zespołu było chyba tylko jedno - pod koniec pierwszej połowy. Dlaczego trener Jerzy Brzęczek trzymał go na boisku do końca meczu, doprawdy trudno wytłumaczyć.

Sebastian Mila (1). "Przezroczysty" występ kapitana Lechii. Przez większość swojego pobytu na boisku człapał w okolicach piłki, a kiedy już do niej dochodził nie miał pomysłu na rozegranie. Zmieniony niedługo po przerwie, jak najbardziej słusznie.

Maciej Makuszewski (2,5). Szukał gry, próbował pojedynków, był chyba najczęściej faulowanym piłkarzem Lechii. Ale przy tym żadnych konkretów, jakiegoś groźnego strzału, czy kluczowego zagrania. Stać go na więcej.

Piotr Wiśniewski (2,5). Nominalnie grał na pozycji środkowego napastnika, ale często cofał się po piłkę, szukał gry w środku pola. Dwukrotnie wypracował sobie sytuację do strzałów, co z tego skoro uderzenia były kiepskie. Zmieniony w przerwie, choć w zespole było kilka słabszych ogniw.

Grzegorz Kuświk (2). Przez większość czasu skutecznie odcinany od podań przez defensorów Lecha, ale swoją sytuację do zdobycia gola miał. Jednak zamiast głową trafił piłkę barkiem i ta przeleciała nad poprzeczką. Widać, że musi jeszcze poszukać zgrania z zespołem.

Bruno Nazario (3). Przyzwoita zmiana Brazylijczyka, który zaliczył asystę przy golu Janickiego i miał jeszcze kilka innych udanych zagrań. Ożywił grę Lechii w ataku.

Michał Mak - grał zbyt krótko, by go ocenić.





ADAM MANDZIARA, PREZES LECHII: LIGA MISTRZÓW? MYŚLIMY. ALE JESZCZE NIE TERAZ


Więcej o: