Sport.pl

Jerzy Brzęczek po meczu z Lechem: Zabrakło cwaniactwa

W końcowych minutach zabrakło wyrachowania i cwaniactwa - mówił po przegranym meczu w Poznaniu trener Lechii Jerzy Brzęczek. Biało-zieloni stracili decydującego gola w doliczonym czasie gry.

Polub nas na Facebooku



- Mogliśmy się pokusić o zwycięską bramkę. W końcowych minutach zabrakło wyrachowania i cwaniactwa. Mieliśmy piłkę i zbyt szybko zaczęliśmy ją rozgrywać. Taki klasowy zespół jak Lech to wykorzystał - mówił po meczu z mistrzem Polski Jerzy Brzęczek.

Początek sezonu nie jest w wykonaniu Lechii najlepszy. Przed tygodniem gdańszczanie przegrali z Cracovią, a dziś nie sprostali mistrzowi Polski.

- Chcemy zająć wyższe miejsce niż w poprzednim sezonie. Początek nie jest dla nas optymalny, choć dziś zasłużyliśmy przynajmniej na jeden punkt - zauważa szkoleniowiec.

Dość zaskakująca była zmiana Sebastiana Mili. Była to roszada taktyczna, bowiem zawodnik nie narzekał na żaden uraz. W miejsce kapitana na boisku pojawił się Bruno Nazario i na pewno nie zawiódł.

- Bruno dał dobrą zmianę, zaliczył asystę. Dzięki niemu mieliśmy w pewnych momentach przewagę w środkowej strefie boiska, ale nie potrafiliśmy wykorzystać szans w kontrataku - zaznaczył Brzęczek.









HITY I KITY "BERETA". JAK NA RYNKU TRANSFEROWYM RADZIŁ SOBIE MAREK JÓŹWIAK?


Więcej o:
Komentarze (3)
Jerzy Brzęczek po meczu z Lechem: Zabrakło cwaniactwa
Zaloguj się
  • ewa5.0

    Oceniono 5 razy 5

    Panie Brzęczek,nie ma co biadolić,przegraliście mecz z wyraźnie lepszym zespołem i tyle!

  • asmenix

    Oceniono 7 razy 7

    "Zabrakło cwaniactwa"... Około 35 fauli(dwadzieścia parę lecha), tylko 3 żółte kartki. Piłkarze zachowywali się, jakby byli zrobieni z waty, a do tego sędzia, który gwizdał nawet kontakt ręki z ramieniem. I to po obu stronach takie zachowania. Śmiałem się z 80% fauli w tym meczu. A Janicki ze swoim padem na kolana przy pojedynku biegowym z Hamalainenem(!) czy opóźniony skok Pawłowskiego w polu karnym to już klasa sama w sobie.

  • stary.1

    Oceniono 8 razy 8

    Tak dalej, a pierwsza liga u bram. Pan Jerzy Brzęczek, zamiast narzekać, że "zabrakło cwaniactwa", niech bierze przykład z Jacka Zielińskiego czy Marcina Brosza, którzy w krótkim czasie z przeciętnych zawodników stworzyli zespoły zdolne wygrać z każdą drużyną Extraklasy. Tymczasem Brzęczek przez prawie 10 miesięcy nauczył swoich zawodników spektakularnie przegrywać w końcówkach meczy. Tak było np. w rundzie wiosennej, kiedy z prowadzenia Lechii w ostatnich minutach zrobiło się 4:2 dla Jagielloni. Tak było i wczoraj.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX