Sport.pl

Grzegorz Kuświk po meczu z Lechem: Moja forma nie jest najwyższa

- Dostaliśmy ?gonga? w ostatnich minutach. Gdybyśmy dowieźli remis do końca, nasza pozycja wyjściowa byłaby nieco lepsza. Mecz z Lechem już jednak za nami i nie będziemy go zbyt długo rozpamiętywać - mówił po przegranym spotkaniu w Poznaniu nowy napastnik biało-zielonych Grzegorz Kuświk.

Polub nas na Facebooku

- Swój debiut oceniam oczywiście na minus. Wynik jest dla nas niekorzystny, a sytuacja w tabeli niezbyt dobra. Nikt nie ma jednak zamiaru spuszczać głów. Mamy dobry zespół, bardzo dobrych zawodników i na pewno nie będziemy załamywać rąk po tej porażce. Inna sprawa, że po tych dwóch kolejkach nie wygląda to tak, jak powinno.

- Wracamy do Gdańska i przeanalizujemy ten mecz na spokojnie. Mecz z Lechem już za nami i nie ma co go zbyt długo rozpamiętywać. Wierzę, że w piątek przeciwko Pogoni będziemy wyglądać zdecydowanie lepiej i odniesiemy zwycięstwo.

Od 1 lipca Kuświk był wolnym zawodnikiem, gdy wygasł mu kontrakt z Ruchem Chorzów. Do Lechii dołączył bardzo późno, bo dzień przed meczem 1. kolejki. Ominął go obóz przygotowawczy z drużyną, przez co na początku sezonu forma nie jest jeszcze optymalna.

- Na dzień dzisiejszy moja forma nie jest taka, jaka być powinna. Mam braki treningowe i pewnych rzeczy nie jestem w stanie przeskoczyć. Czekając na nowy klub trenowałem indywidualnie, a nie jest to samo, co zajęcia z drużyną. Potrzebuję jeszcze tych parę dni i liczę, że powoli wszystko zacznie wracać do normy. Przyszedłem do Lechii, żeby zdobywać bramki. Chcę się szybko wkomponować w zespół i dobrze wyglądać - mówi nowy napastnik biało-zielonych.

W meczu z Lechem Kuświk pojawił się na boisku w miejsce Piotra Wiśniewskiego. Gra Lechii nieco się ożywiła, a sam zawodnik miał jedną dogodną okazję, by strzelić bramkę. Po dośrodkowaniu Daniela Łukasika z rzutu wolnego niezbyt czysto trafił jednak piłkę i ta przeleciała nad poprzeczką.

- Uważam, że przynajmniej dwa-trzy razy mogłem się zdecydowanie lepiej zachować i inaczej zagrać. Wówczas tych sytuacji strzeleckich byłoby jeszcze więcej. Myślę, że w kolejnych meczach każdy z nas dołoży troszeczkę więcej od siebie. Wróci pewność siebie, wróci dobra dyspozycja. Ja akurat jestem spokojny o wyniki i już z wytęsknieniem czekam na Pogoń - dodaje 28-latek.

W środę Lechia zagra towarzyski mecz z Juventusem. Z perspektywy piłkarzy jest on mało potrzebny w tym momencie. Ciężko będzie się skoncentrować, mając z tyłu głowy piątkową ligową konfrontację z Pogonią.

- Juventus to jest dodatek do tego wszystkiego. Najważniejsza jest liga i na tym się skupiamy - kończy Kuświk.









ADAM MANDZIARA, PREZES LECHII: LIGA MISTRZÓW? MYŚLIMY. ALE JESZCZE NIE TERAZ


Więcej o: