Sport.pl

Michał Mak: Gramy o puchary. Meczem z Pogonią chcemy rozpocząć serię zwycięstw

- Z Pogonią nie interesuje nas nic innego niż zwycięstwo. Mam nadzieję, że spotkanie z Juventusem było dobrym przetarciem przed ligą, która jest dla nas najważniejsza - mówi skrzydłowy biało-zielonych Michał Mak. Mecz Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin w piątek 31 lipca o godz. 20.30.

Polub nas na Facebooku

Pogoń zaczęła sezon znacznie lepiej niż Lechia. W pierwszej kolejce "Portowcy" wygrali na boisku mistrza Polski Lecha Poznań 2:1, a przed tygodniem zremisowali u siebie ze Śląskiem Wrocław 1:1. Jednak wszyscy podkreślali, że to szczecinianie byli bliżsi wygranej niż drużyna prowadzona przez Tadeusza Pawłowskiego.

- Na pewno grają dobrą piłkę. Dobrze weszli w sezon, zdobywając cztery punkty. My jednak patrzymy na siebie. Wiemy, że mamy dużą jakość w zespole i musimy to pokazać na boisku - mówi Mak.

Mimo że za nami dopiero dwie serie spotkań, Lechia jest największym rozczarowaniem rozgrywek. Dwie porażki w dwóch pierwszych meczach i zerowy dorobek punktowy to nie jest to, czego oczekiwali kibice w Gdańsku.

- Start sezonu nie jest taki, jakiego byśmy chcieli. Jesteśmy jednak świadomi tego, że mamy duży potencjał w zespole. Są tu zawodnicy, którzy grają w reprezentacji Polski. Wiemy, że musimy zacząć grać lepiej. Przed sezonem wszyscy mierzyli bardzo wysoko. W Gdańsku jest duże ciśnienie na piłkę. Tak jak mówił wcześniej trener Brzęczek, interesuje nas miejsce wyższe niż w poprzednim sezonie. Gramy o puchary i mam nadzieję, że od piątku zaczniemy serię zwycięstw - podkreśla Mak.

Początek obecnych rozgrywek jest nieudany nie tylko dla Lechii, ale i dla samego Maka. Pozyskany z GKS-u Bełchatów skrzydłowy wyszedł w wyjściowym składzie w 1. kolejce przeciwko Cracovii, ale już tydzień później z Lechem Poznań zaczął na ławce rezerwowych.

- Jestem tutaj nowy i w każdym treningu muszę udowadniać trenerowi, że zasługuję na szansę. Mój debiut z Cracovią nie był taki, jak bym sobie życzył. W Poznaniu było już nieźle, ale liczę, że w przyszłości pokażę się na tyle dobrze, że będę pierwszym wyborem trenera - zaznacza 23-latek

W środę Lechia grała towarzyski mecz z Juventusem. Po raz kolejny zdarzyło się biało-zielonym stracić bramkę w 90. minucie. Podobnie było w Poznaniu podczas starcia z Lechem.

- Trener miał o to pretensje w szatni. Powinno grać się do końcowego gwizdka sędziego. To na pewno boli, bo nawet remis z Juventusem trochę by nas podbudował mentalnie. Natomiast najważniejszy mecz czeka nas w piątek o 20.30. Z Juventusem było fajne doświadczenie, ale teraz myślimy tylko o Pogoni - kończy Mak.

Mecz Lechia - Pogoń w piątek 31 lipca o godz. 20.30 na PGE Arenie w Gdańsku.









MILA: STAĆ NAS NA RYWALIZACJĘ Z LECHEM I LEGIĄ


Więcej o: