Maciej Murawski o Lechii: Zespół stracił pewność siebie, zaszkodziły mu mecze towarzyskie

- Lechia wieloma meczami towarzyskimi zrobiła sobie takie małe europejskie puchary i to na pewno przeszkadzało jej w złapaniu ligowego rytmu. Zespół po pierwszych porażkach stracił pewność siebie i bardzo potrzebuje zwycięstwa. Potem powinno być z górki - mówi ekspert Canal+ Maciej Murawski.
Lechia zaczęła sezon bardzo słabo, po trzech kolejkach ma tylko jeden punkt (porażki z Cracovią 0:1 i Lechem Poznań 1:2 oraz remis z Pogonią Szczecin 1:1). Oprócz słabych wyników raził też fatalny styl. Zespół Jerzego Brzęczka na niezłym poziomie grał tylko fragmentami - w drugiej połowie meczu z Lechem oraz przez pierwszy kwadrans spotkania z Pogonią. Czy według Macieja Murawskiego należy już bić na alarm?

- Jest zdecydowanie za szybko, żeby rwać włosy z głowy i uderzać w krytyczne tony - mówi w rozmowie z trojmiasto.sport.pl były reprezentant Polski. - Myślę, że Lechii przeszkodziła duża liczba sparingów z bardzo wymagającymi rywalami, przez co zespół nie mógł złapać ligowego rytmu. Wystarczy spojrzeć, jak zaczęły rozgrywki ekstraklasy zespoły zaangażowane w europejskie puchary, myślę o Lechu, Jagiellonii i Śląsku. Poradziła sobie z tym tylko Legia, która ma wieloletnie doświadczenie w tego typu sytuacjach. Oczywiście w przypadku Lechii można mówić, że to tylko mecze towarzyskie, ale jako były piłkarz wiem, że meczów z Juventusem, Wolfsburgiem czy Schalke po prostu nie da się odpuścić. Tym bardziej że nie były one grane gdzieś w Turcji czy Cyprze na polu kukurydzy, tylko przed własnymi kibicami, których szczególnie na Juventus przyszło bardzo dużo. To na pewno nie pomogło w przygotowaniach do kolejnych meczów ligowych, piłkarze mieli bowiem w tygodniu głowy zaprzątnięte czym innym, a również trener nie mógł przeprowadzić klasycznego mikrocyklu treningowego. Dopiero teraz jest pierwszy moment, kiedy można spokojnie popracować i myślę, że w kolejnym meczu powinno być to widoczne - podkreśla Murawski.

Na początku sezonu bez formy są kluczowi zawodnicy Lechii w poprzednich rozgrywkach - Grzegorz Wojtkowiak, Jakub Wawrzyniak, Sebastian Mila czy Maciej Makuszewski. To z pewnością też ma wpływ na słabszą postawę zespołu.

- W poprzednim sezonie był moment, kiedy Lechia wyglądała bardzo dobrze, grała naprawdę fajną piłkę, chciała prowadzić grę bez względu na to, z kim i gdzie grała. Trener Brzęczek poszedł trudną drogą i chce to robić dalej, dlatego kibicuję temu zespołowi, żeby udawało mu się to jak najczęściej. Na pewno nie wszyscy zawodnicy wyglądają dobrze, a więcej przede wszystkim należy spodziewać się po Sebastianie Mili. W meczach z Lechem czy Pogonią mogło wydawać się, że po jego zejściu zespół zaczynał grać lepiej, ale to wynika ze stylu gry poszczególnych zawodników. Np. Piotrek Wiśniewski [wszedł za Milę z Pogonią] jest bardziej dynamiczny, lubi zakończyć akcję strzałem, dlatego jest wrażenie, że gra jest bardziej żywa. Sebastian gra trochę wolniej i przede wszystkim dogrywa piłki do kolegów, ale proszę zwrócić uwagę, że najlepszy fragment gry Lechii w tym sezonie - pierwsze 15-20 minut z Pogonią - wiązał się właśnie z dobra grą Mili. Wykonał wtedy kilka kluczowych podań, w tym świetne prostopadłe, po którym Bruno Nazario znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Kiedy zgasł Mila, zgasł cały zespół i generalnie tak to wygląda w przypadku Lechii - dobry Mila to dobra Lechia, gdy Sebastian gra słabiej, cały zespół wygląda gorzej - zaznacza Murawski.

Według eksperta Canal+ Lechia dokonała latem przemyślanych transferów, ale z jednym znakiem zapytania. Chodzi o chorwackiego stopera Mario Malocę.

- W meczu z Lechem Maloca mi się nie podobał, z Pogonią też szału nie było. Jednak chciałbym przypomnieć, jak do polskiej ligi wchodził Paulus Arajuuri. Na początku wieszano na nim psy, grał fatalnie. Teraz jego brak w Lechu jest bardzo widoczny. Zresztą identycznie jest w Lechii, nieobecność Gersona powoduje, że cały blok obronny spisuje się gorzej. Jeśli chodzi o inne nabytki, to Michał Mak, kiedy tylko złapie swój rytm, może stać się gwiazdą zespołu. Bardzo dobrze powinien się też wkomponować Grzegorz Kuświk, który lubi grę kombinacyjną i styl Lechii powinien mu odpowiadać. Zresztą wydaje mi się, że w ataku nie ma żadnego problemu i nie jest potrzebny kolejny napastnik, gdyż Adam Buksa może być odkryciem sezonu i może sprawić kibicom Lechii wiele frajdy. Wiem, że już teraz obserwują go zachodnie kluby i gdański klub może w przyszłości zarobić na nim naprawdę dobre pieniądze. Jak na polską ligę to naprawdę dobry duet napastników - twierdzi Murawski.

Dlaczego zatem początek sezonu wyglądał tak źle?

- Myślę, że piłkarze Lechia mają problem mentalny, po nieudanym początku stracili pewność siebie. Było to widać chociażby po stracie gola z Pogonią, kiedy zupełnie "oklapli". Temu zespołowi potrzebne jest zwycięstwo, wówczas te hamulce pewnie puszczą i powinno być z górki. Tym bardziej że potencjał zespołu naprawdę jest bardzo duży, a przedsezonowe zapowiedzi mówiące o tym, że Lechia chce walczyć o pierwszą "trójkę", nie były według mnie buńczuczne. Ten zespół naprawdę ma możliwości, żeby tego dokonać - podsumowuje ekspert Canal+.

HITY I KITY "BERETA". JAK NA RYNKU TRANSFEROWYM RADZIŁ SOBIE MAREK JÓŹWIAK?


Zdjęcie Nike Piłka T90 SKILLS SC1478-104 Zdjęcie PUMA DOMOWA Koszulka Meczowa LECH POZNAŃ 741038-02 Zdjęcie Torba PASO Lech Poznań 82-182B
Nike Piłka T90 SKILLS SC147... PUMA DOMOWA Koszulka Meczow... Torba PASO Lech Poznań 82-1...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info