Jerzy Brzęczek po meczu z Puszczą: Powinniśmy strzelić więcej bramek

Trener Lechii Gdańsk Jerzy Brzęczek nie krył zadowolenia po wygranym 5:1 meczu 1/16 finału Pucharu Polski z Puszczą Niepołomice. Jednak mimo strzelenia aż pięciu bramek szkoleniowiec odrobinę narzekał na skuteczność swoich zawodników.

Polub nas na Facebooku

- Najważniejszy jest awans do kolejnej fazy rozgrywek, ale chciałbym także pogratulować drużynie zasłużonego zwycięstwa. W pierwszej połowie gospodarze mieli swoje sytuacje, gdy brakowało nam odrobiny agresji. Po przerwie zdecydowanie dominowaliśmy i powinniśmy strzelić jeszcze parę bramek. W kontekście naszych ostatnich występów ten awans powinien dać nam dodatkowy zastrzyk pewności siebie - mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Lechii.

Podobnie jak w lidze, tak i tym razem biało-zieloni zostali zmuszeni do gry w ataku pozycyjnym. Rywal był jednak niżej notowany, niż ma to miejsce w ekstraklasie, i stwarzanie sytuacji nie przychodziło gdańszczanom tak ciężko.

- Przed sezonem nie graliśmy żadnego meczu z drużynami z niższej ligi. W większości meczów z topowymi drużynami, które toczyły się pod ich dyktando, nie mogliśmy grać, przeprowadzając atak pozycyjny. Mam nadzieję, że dzisiejszy mecz spowoduje, że wrócimy do dobrej gry, którą prezentowaliśmy na przykład wiosną - zaznaczył Brzęczek.

Łukasz Gorszkow, trener Puszczy: - Lechia bardzo poważnie potraktowała to spotkanie, wystawiając mocny skład. Na boisku zobaczyliśmy klasowych piłkarzy, a także reprezentantów kraju, więc nie było mowy o lekceważeniu rywala. W pierwszej połowie mieliśmy swoje sytuacje i byliśmy bliscy wyrównania, lecz gol na 1:3 przed przerwą już definitywnie podciął nam skrzydła. Po przerwie widać było przepaść między zawodnikami w wielu aspektach piłkarskiego fachu.

- Do momentu straty trzeciej bramki sprawialiśmy dość pozytywne wrażenie. Przeprowadziliśmy kilka składnych akcji, ale później musiały ujawnić się braki w przygotowaniu fizycznym, technicznym czy taktycznym - dodał trener gospodarzy.





ADAM MANDZIARA, PREZES LECHII: LIGA MISTRZÓW? MYŚLIMY. ALE JESZCZE NIE TERAZ