Nieudane debiuty trenerów Lechii w ekstraklasie, z dziesięciu wygrał tylko jeden! W czyje ślady pójdzie Thomas von Heesen?

W piątek Lechia rozegra pierwszy ligowy mecz pod wodzą Thomasa von Heesena, na PGE Arenę przyjedzie Korona Kielce (początek spotkania o godz. 18). Od momentu powrotu do ekstraklasy gdański zespół prowadziło już dziesięciu trenerów, ale w debiucie wygrał tylko jeden z nich! Był to Ricardo Moniz. Reszta przegrywała bądź remisowała.

Polub nas na Facebooku

Debiuty w Lechii bywają dla trenerów trudne. W pierwszym meczu po powrocie biało-zielonych do ekstraklasy (sierpień 2008) na ławce trenerskiej Lechii zasiadł Jacek Zieliński (młodszy ze szkoleniowców o tym imieniu i nazwisku, były piłkarz Legii Warszawa), który kilka tygodni wcześniej zastąpił Dariusza Kubickiego, zwolnionego z przyczyn pozasportowych. Rywalem był w spotkaniu wyjazdowym Śląsk Wrocław. Mecz zakończył się remisem 1:1, a gola dla Lechii zdobył Łukasz Trałka. Na swoje pierwsze zwycięstwo Zieliński czekał do trzeciej kolejki. Wówczas pokonał na stadionie przy ul. Traugutta Cracovię 2:0.

Zieliński nie wytrwał jednak na stanowisku do końca sezonu, a po 22. kolejce zastąpił go Tomasz Kafarski. I na "dzień dobry" przegrał na własnym boisku z GKS-em Bełchatów 1:2 (honorowego gola zdobył Łukasz Surma). "Kafar", podobnie jak Zieliński, na pierwsze zwycięstwo czekał do trzeciego meczu - na własnym stadionie Lechia pokonała w nim w derbach Trójmiasta Arkę Gdynia 2:1.

Kafarski był trenerem Lechii przez dwa i pół roku, a ze stanowiskiem pożegnał się w listopadzie 2011 r. Jego następca Rafał Ulatowski w debiucie przyjął trzy gole od Legii Warszawa, za to w jego drugim spotkaniu Lechia pokonała Ruch Chorzów 1:0 po samobójczym golu Piotra Stawarczyka. To było jednak jedyne zwycięstwo Lechii pod wodzą Ulatowskiego, który pożegnał się z Gdańskiem po zaledwie miesiącu pracy.

Zastąpił go Paweł Janas i zaczął nie najlepiej. Najpierw biało-zieloni zremisowali na wyjeździe ze słabiutką Cracovią (1:1 - gol Piotra Wiśniewskiego), a tydzień później z jeszcze gorszym ŁKS-em Łódź (0:0). Potem była porażka z Wisłą Kraków (0:2), remisy z Górnikiem Zabrze (2:2) i Koroną Kielce (0:0) oraz kolejna przegrana z Podbeskidziem Bielsko-Biała (2:3). Dopiero w siódmym meczu pod wodzą Janasa Lechii udało się wygrać z GKS-em Bełchatów (3:1).

Po sezonie 2011/12 byłego selekcjonera reprezentacji Polski zastąpił Bogusław Kaczmarek. W debiucie przegrał na PGE Arenie z Polonią Warszawa 1:3, ale już w drugim meczu wygrał na wyjeździe z Pogonią Szczecin 2:0.

Bliski wygranej w debiucie był Michał Probierz. Na inaugurację sezonu 2012/13 jeszcze na sekundy przed końcem Lechia prowadziła z Podbeskidziem 2:1 (dwie bramki strzelił Daisuke Matsui), ale w ostatniej chwili do remisu doprowadził Błażej Telichowski. Na pierwsze zwycięstwo Probierz musiał poczekać do 3. kolejki (2:0 z Jagiellonią Białystok).

Probierza zastąpił Moniz i przygodę z Lechią rozpoczął od wygranej 3:1 z Piastem, choć gdańszczanie od 52. minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Zaura Sadajewa.

Holender odszedł po zakończeniu sezonu 2013/14, a w jego miejsce zatrudniony został Joaquim Machado. Prowadzona pod jego wodzą Lechia tylko zremisowała w Białymstoku z Jagiellonią 2:2, mimo dużej przewagi, zwłaszcza w drugiej połowie. Biało-zieloni i tak musieli się cieszyć z końcowego wyniku, bo przecież w pewnym momencie przegrywali już różnicą dwóch bramek. Machado odniósł pierwsze zwycięstwo tydzień później, gdy Lechia wygrała na PGE Arenie z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:0 po golu Macieja Makuszewskiego.

Machado został zwolniony po 9. kolejce, a drużynę przejął duet Tomasz Unton i Maciej Kalkowski i na zwycięstwo musiał czekać do drugiego meczu. Co ciekawe, również w tym przypadku trzy punkty zapewnił gdańszczanom Makuszewski. Tydzień wcześniej, w debiucie Untona i Kalkowskiego Lechia jedynie zremisowała w Zabrzu z Górnikiem 2:2.

17 listopada nastąpiła kolejna zmiana na ławce trenerskiej w Lechii. Untona zastąpił Jerzy Brzęczek, a Kalkowski został jego asystentem. Brzęczek w debiucie zremisował z Jagiellonią 1:1, potem przegrał w Bielsku-Białej 0:1. Dopiero w trzecim meczu prowadzona przez niego Lechia pokonała Piasta 3:1 po hat tricku Piotra Wiśniewskiego. Podobnie jak w przypadku Moniza biało-zieloni przez większą część meczu grali w osłabieniu, ale tym razem czerwoną kartkę zobaczył Mavroudis Bougaidis.

Jak poradzi sobie von Heesen? Odpowiedź poznamy już w piątek, gdy Lechia podejmie na własnym boisku Koronę Kielce. Początek o godz. 18.









NAJPIERW W LECHII, POTEM W LEGII... ALBO ODWROTNIE, CZYLI BLISKIE ZWIĄZKI GDAŃSKO-WARSZAWSKIE