Sport.pl

Lechia ma problem z wygrywaniem. Na kłopoty Piotr Wiśniewski?

Osiem meczów i dziewięć strzelonych bramek przez Lechię Gdańsk w tym sezonie ekstraklasy. Wynik ten nie jest porywający, ale w pełni odzwierciedla miejsce w tabeli zajmowane przez biało-zielonych. Mniej goli strzeliły tylko cztery zespoły. Lekarstwem na kłopoty w najbliższym spotkaniu z Piastem Gliwice może być Piotr Wiśniewski.

Polub nas na Facebooku

Górnik Łęczna, Górnik Zabrze, Podbeskidzie Bielsko-Biała i Lech Poznań. Te cztery drużyny mają mniej strzelonych goli w obecnym sezonie niż Lechia. Tyle samo bramek co biało-zieloni zdobyła jeszcze Korona Kielce. Pozostałe ekipy mogą się pochwalić znacznie lepszym bilansem. Najlepsza w ekstraklasie jest Legia Warszawa z siedemnastoma trafieniami.

O tym, że Lechia ma problem ze strzelaniem bramek, wiadomo nie od dziś. W poprzednim sezonie gdańszczanie mieli ich strzelonych najmniej spośród drużyn, które walczyły w górnej ósemce. Mimo że biało-zieloni wygrywali spotkania, to w większości po 1:0, co nie do końca podobało się kibicom.

Jednak teraz fani daliby się pokroić za nawet najskromniejsze zwycięstwo. Lechia nie dość, że nie wygrywa (tylko jedno zwycięstwo w całym sezonie), to jeszcze ma wyraźne problemy ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych. Zwolniony został Jerzy Brzęczek, do którego było sporo zastrzeżeń odnośnie stylu prezentowanego przez zespół, ale jego następca Thomas von Heesen nie zachwycił w debiucie. Można zaryzykować nawet stwierdzenie, że gra - poza pierwszym kwadransem - była nawet gorsza niż za jego poprzednika. W drugiej połowie wyglądało to dramatycznie słabo.

Nowy trener zapowiedział jednak, że zamierza przyjrzeć się wszystkim zawodnikom i niewykluczone, że już w najbliższym meczu z Piastem wystąpi zupełnie inny skład, niż to miało miejsce w ubiegły piątek, gdy nawet na ławce rezerwowych nie znalazło się miejsce dla kapitana Sebastiana Mili. Na pozycji klasycznej "dziesiątki" wystąpił wówczas Michał Mak. Nie zachwycił, jednak to on miał najlepszą sytuację do zdobycia bramki, lecz trafił w słupek.

O Wiśniewskim wspominamy nie bez powodu. W każdym okienku transferowym do Gdańska zjeżdżają kolejni piłkarze, a gdy przychodzi co do czego, jednym z najlepszych piłkarzy biało-zielonych jest właśnie Wiśniewski. W sobotę Lechia zagra z Piastem, a jest to rywal, któremu "Wiśnia" lubi ostatnio strzelać. Warto przypomnieć chociażby ostatnie dwa mecze pomiędzy obiema drużynami, które odbyły się w poprzednim sezonie. Lechia oba spotkania wygrała 3:1, a Wiśniewski strzelił w nich łącznie pięć bramek. W jesiennym meczu na PGE Arenie urodzony w Starogardzie Gdańskim zawodnik popisał się nawet hat trickiem.

To jednak nie wszystko. W sezonie 2008/09 Lechia do ostatniej ligowej kolejki walczyła o utrzymanie. Ostatni mecz sezonu odbył się 30 maja w Gliwicach, jeszcze na starym stadionie Piasta. Biało-zieloni wygrali 2:0, a pierwszą bramkę strzelił niezawodny Wiśniewski.

Oczywiście, jeden zawodnik nie może zmienić oblicza zespołu o 180 stopni. Tym bardziej że Lechia w sobotę zagra na boisku lidera ekstraklasy. Piast jest rewelacją tego sezonu, choć w miniony weekend dość wyraźnie przegrał w Szczecinie 1:3 i nie wiadomo, jak drużyna zareaguje. Być może jest to szansa dla Lechii, by odnieść drugie zwycięstwo w sezonie.









OSTATNI WYWIAD JERZEGO BRZĘCZKA: ODCHODZĘ Z LECHII, ALE CZUJĘ SIĘ WYGRANY


Więcej o: