Jak radzą sobie piłkarze wypożyczeni z Lechii? Ze zmiennym szczęściem

Pierwszy zespół Lechii Gdańsk spisuje się jak na razie poniżej oczekiwań. Jak radzą sobie wypożyczeni piłkarze biało-zielonych? Trzeba przyznać, że różnie. Nikola Leković regularnie gra w Partizanie Belgrad, z kolei prawdziwy dramat przeżywa Donatas Kazlauskas, który nie łapie się do składu pierwszoligowej Olimpii Grudziądz.

Polub nas na Facebooku

Zdecydowanie najwięcej na odejściu z Lechii zyskał Leković, który niemal z miejsca stał się podstawowym piłkarzem Partizana Belgrad. W lidze zagrał dwukrotnie po 90 minut, m.in. w derbach z Crveną Zvezdą. Ponadto, przebywał na boisku przez pełne spotkanie w Lidze Europy z AZ Alkmaar.

Na wypożyczeniu w pierwszoligowym GKS-ie Bełchatów dobrze radzi sobie z kolei Hieronim Gierszewski. Zagrał już siedem meczów ligowych i jeden pucharowy w barwach spadkowicza z ekstraklasy, w których strzelił dwa gole. W sześciu spotkaniach wychodził w wyjściowym składzie.

Regularnie na poziomie drugiej ligi występuje zaś Łukasz Kopka. W drużynie Legionovii Legionowo rozegrał jak na razie siedem meczów (w tym cztery od pierwszej minuty) i strzelił jedną bramkę. Legionovia zajmuje dziesiąte miejsce w tabeli drugiej ligi.

Do Górnika Zabrze wypożyczony został Adam Dźwigała. W Lechii nie grał zbyt wiele, bo tylko 39 minut w meczu Pucharu Polski z Puszczą Niepołomice, w którym zresztą wypadł bardzo słabo. Ponadto 19-latek rozegrał pełne spotkanie w rezerwach biało-zielonych przeciwko Gryfowi Słupsk.

W Zabrzu wiedzie mu się na razie średnio. Owszem, grywa w ekstraklasie, jednak wchodzi głównie na końcówki (dostał kwadrans z Ruchem Chorzów i 27 minut ze Śląskiem Wrocław). W minioną sobotę zagrał też 66 minut w rezerwach Górnika w starciu z Pniówkiem Pawłowice Śląskie.

Przynajmniej do końca sezonu w Koronie Kielce przebywać będą Dariusz Trela oraz Bartłomiej Pawłowski. Ten pierwszy zagrał w obecnych rozgrywkach cztery mecze w ekstraklasie. Choć tak naprawdę trzy i pół, bo w 2. kolejce w starciu z Zagłębiem Lubin zmienił w 46. minucie kontuzjowanego Zbigniewa Małkowskiego. 14 sierpnia po porażce z Cracovią 0:3 stracił jednak miejsce w składzie.

Pawłowski nie mógł zadebiutować przed tygodniem w spotkaniu z Lechią z powodu klauzuli. W poniedziałek bez przeszkód mógł wystąpić przeciwko Górnikowi Łęczna. Spisał się słabo, nie wyróżnił niczym szczególnym i po 55 minutach został zmieniony.

Do Chojniczanki Chojnice przenieśli się Damian Podleśny i Damian Garbacik. Ten pierwszy zaliczył jak na razie trzy występy w drużynie prowadzonej przez Mariusza Pawlaka. Bardzo bolesna była konfrontacja z Bytovią Bytów zakończona porażką 1:6. Z kolei Garbacik miał niezłe wejście do zespołu, zagrał trzy razy w wyjściowym składzie, ale następnie stracił zaufanie trenera. Na pierwszoligowym froncie spędził łącznie 240 minut, a do tego dochodzi też 200 minut w krajowym pucharze.

Prawdziwy dramat przeżywa z kolei Donatas Kazlauskas, który nie potrafi wywalczyć sobie miejsca w wyjściowym składzie Olimpii Grudziądz. A przypomnijmy, że do Lechii przychodził jako wielka nadzieja litewskiej piłki. Tymczasem rzeczywistość okazała się brutalna i Kazlauskas w Olimpii rozegrał trzy mecze ligowe i jeden w Pucharze Polski. Łącznie spędził na boisku 133 minuty.





HITY I KITY "BERETA". JAK NA RYNKU TRANSFEROWYM RADZIŁ SOBIE MAREK JÓŹWIAK?