Przebudzenie Kuświka, Bruno Nazario dalej śpi. Oceny piłkarzy Lechii za mecz z Zagłębiem

To był istny dzień cudów w Gdańsku. Grzegorz Kuświk strzelił swoje pierwsze bramki w barwach Lechii, Michał Mak pokonał bramkarza rywali w meczu ligowym po raz pierwszy od 2933 minut. Co jednak najważniejsze, biało-zieloni wreszcie wygrali, i to z solidnym w tym sezonie Zagłębiem Lubin. Oceny Trojmiasto.sport.pl w skali 1-6.

Polub nas na Facebooku

Marko Marić (3,5). Przy bramce bez szans. Kilka razy bardzo pewnie obronił groźne strzały z dystansu, ale poza tym był bezrobotny.

Grzegorz Wojtkowiak (4). Solidny występ obrońcy biało-zielonych, który nie popełnił prawdopodobnie ani jednego błędu, a kilka razy włączył się do akcji ofensywnych. Wywalczył rzut karny, jednak przy tym doznał wstrząśnienia mózgu i niewykluczone, że czeka go długi rozbrat z treningami.

Rafał Janicki (3,5). Pewny występ 23-latka. W zasadzie nie ma się do czego przyczepić, choć przy golu dla Zagłębia nie popisała się cała linia defensywna Lechii.

Gerson (2,5). Ocena niższa niż u pozostałych obrońców, ale głównie za pierwszą połowę, gdzie Brazylijczykowi nie wychodziło zbyt wiele, a poza tym dużo niedokładnych podań. Widać jeszcze braki, ale z każdym meczem powinno być lepiej.

Jakub Wawrzyniak (3,5). Niby bez szału, ale też bez błędów w defensywie. Wrócił, zastąpił Nevena Markovicia i dał jakość zespołowi, a tego brakowało w poprzednich meczach.

Maciej Makuszewski (3,5). Biegał, walczył, szarpał. Zaliczył kilka otwierających podań. Był zamieszany w dwie bramki. To on podawał do Wojtkowiaka, gdy ten został sfaulowany na rzut karny, a następnie zagrywał do Malocy, który zaliczył asystę przy golu Maka.

Daniel Łukasik (4). Harował w defensywie, brał na siebie ciężar rozgrywania akcji. Szkoda, że po jego pięknym strzale z dystansu piłka nie wpadła do siatki, a jedynie uderzyła w poprzeczkę. Byłoby to ukoronowanie udanego występu.

Aleksandar Kovacević (3). Gość od czarnej roboty. Ciężko go ocenić, bo w ofensywie w zasadzie nie istniał, jednak zaliczył wiele odbiorów. Wydaje się, że udanie zastąpił pauzującego za kartki Ariela Borysiuka, choć ocenę podwyższa dobra druga połowa. W pierwszej było jeszcze dość przeciętnie.

Bruno Nazario (1). Występ poniżej wszelkiej krytyki. Na początku meczu oddał niezły strzał z dystansu, jednak w końcówce pierwszej połowy zmarnował stuprocentową sytuację. Stałe fragmenty gry w jego wykonaniu nie przynosiły żadnego zagrożenia pod bramką Zagłębia.

Milos Krasić (2,5). Poza asystą Serb pokazał niewiele. Raz miał doskonałą sytuację, by strzelić gola, ale zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i ostatecznie wdał się w drybling, przez co stracił piłkę. Widać jeszcze braki kondycyjnie, choć wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Grzegorz Kuświk (5). Wreszcie! Przebudził się napastnik biało-zielonych. W pierwszej połowie irytował, ale po przerwie wreszcie wziął się za strzelanie bramek. Najpierw wykończył akcję Krasicia, a następnie bardzo pewnie wykorzystał rzut karny. Takiej gry oczekujemy!

Michał Mak (4). Ależ on ma gaz! Wszedł za bezproduktywnego Bruno Nazario i zrobił wielką różnicę. Rozruszał skrzydła biało-zielonych, wielokrotnie uprzykrzał życie obrońcom Zagłębia, a na koniec zdobył pierwszego gola w ekstraklasie od 2933 minut!

Mario Maloca (3,5). Wszedł na boisko w miejsce kontuzjowanego Wojtkowiaka i widać było, że pierwsze minuty były dość nerwowe. Zaliczył kilka strat, które mogły się skończyć niebezpiecznie. Ostatecznie jednak to po jego strzale Mak podwyższył wynik na 3:1.

Sławomir Peszko - grał zbyt krótko, by go ocenić





FUTBOLOWE JAJA, CZYLI NAJDZIWNIEJSZE GOLE LECHII. ZOBACZ, JAK TO WPADŁO