Jakub Wawrzyniak: Po meczu z Legią jesteśmy poirytowani. Gra obronna musi ulec poprawie

- Przegrany mecz z Legią wyjątkowo podrażnił naszą ambicję. Oczywiście zawsze chcemy grać najlepiej jak potrafimy, ale są takie momenty kiedy zawodnik jest wyjątkowo zdenerwowany i poirytowany swoim ostatnim spotkaniem i za wszelką cenę chce się zrehabilitować w następnym. Tak jest właśnie teraz - mówi przed sobotnim meczem w Chorzowie z Ruchem obrońca Lechii Jakub Wawrzyniak.
Piłkarze Lechii mają w tym sezonie sporo problemów, o kilku z nich mówił w rozmowie z trojmiasto.sport.pl ekspert nc+ Maciej Murawski. Jednym z największych jest niewątpliwie słabsza gra obronna zespołu, o czym można było się przekonać chociażby w ostatnim meczu - przegranym 1:3 z Legią Warszawa na własnym stadionie.

- Nie da się ukryć, że tracimy zbyt dużo goli, a mecz z Legią wyjątkowo nas pod tym względem poirytował - nie ukrywa Wawrzyniak. - Po tym co się działo na treningach w tym tygodniu nie mam wątpliwości, że do kolejnego meczu będziemy lepiej przygotowani. Co konkretnie się działo? Tego nie mogę powiedzieć, ale chodziło głównie o nasze podrażnione ambicje. Oczywiście zawsze chcemy grać najlepiej jak potrafimy, ale są takie momenty kiedy zawodnik jest wyjątkowo zdenerwowany i poirytowany swoim ostatnim meczem i za wszelką cenę chce się zrehabilitować w następnym. Tak jest właśnie teraz - podkreśla lewy obrońca reprezentacji Polski.

W rundzie wiosennej poprzedniego sezonu piłkarze Lechii uczynili z własnego stadionu, a konkretnie ze swojej bramki, twierdzę niemal nie do zdobycia. Stracili raptem cztery gole w dziewięciu meczach, aż siedem razy kończąc je "na zero z tyłu". W obecnym sezonie zdarzyło się tylko jedno takie spotkanie (bezbramkowy remis z Koroną Kielce). W sumie w siedmiu meczach dali sobie strzelić osiem goli. Ostatnio lepiej bywało pod tym względem na wyjazdach, ale na przykład w wygranych meczach z Jagiellonią Białystok (3:0) czy Termaliką Bruk-Bet Nieciecza (1:0), czyste konto biało-zieloni zawdzięczali nie tyle dobrej grze defensywnej, ile koszmarnej nieskuteczności rywali.

- Nie ma najmniejszych wątpliwości, że w porównaniu z rundą wiosenną poprzedniego sezonu, gra obronna całego zespołu wygląda w tej chwili dużo gorzej - przyznaje Wawrzyniak. - Teraz rzadko zdarza się nam mecz, w którym nie tracimy bramki, a nawet jeśli tak się dzieje to zazwyczaj mamy do swojej gry w defensywie wiele zastrzeżeń. To dotyczy zarówno mnie, jak i moich kolegów z obrony, musimy zrobić wszystko, żeby w końcu znów postawić tę zaporę z tyłu. Praktycznie w każdym meczu strzelamy bramki, więc wystarczy tylko - łatwo powiedzieć - znów grać na "zero z tyłu". Mam świadomość, podobnie jak moi koledzy z bloku obronnego, że tutaj mamy coś do poprawy - zaznacza piłkarz Lechii.

Jakie są tego przyczyny? Być może, na co zwrócił uwagę trener Thomas von Heesen, występują pewne problemy z komunikacją?

- Jeśli zespół w jakimś elemencie nie wygląda tak jak sobie zakładamy - w tym przypadku chodzi konkretnie o grę obronną - to zawsze jest wiele czynników, które mają na to wpływ, i które o tym decydują. Na pewno komunikacja jest ważnym elementem funkcjonowania defensywy i tutaj na pewno też jest dużo do poprawienia - podsumowuje Wawrzyniak.

Sobotni mecz Ruch - Lechia rozpocznie się o godz. 18.

BIENIUK, ŻEWŁAKOW... KIEDYŚ PODPORY SWOICH KLUBÓW, TERAZ W INNYCH ROLACH