Sport.pl

Jubileuszowa edycja Amber Cup 9 stycznia w ERGO Arenie. Wielkie show, masa atrakcji dla kibiców. [ROZMOWA]

- Dziesiąta edycja Amber Cup będzie najlepszą w historii. Przecież Gdańsk kocha piłkę - mówi Daniel Kaniewski, organizator Amber Cup, który 9 stycznia odbędzie się w gdańsko-sopockiej ERGO Arenie. Rolę gospodarza pełnić będzie Lechia, ale oprócz niej wystąpią drużyny z ekstraklasy i pierwszej ligi. W planach jest też zaproszenie jednego zespołu zza granicy.
Tomasz Galiński: Po raz pierwszy w historii turniej zostanie rozegrany ERGO Arenie, a nie w Słupsku. Skąd taki pomysł?

Daniel Kaniewski: Cały czas się rozwijamy, chcemy iść do przodu i pokazać się szerszej publiczności. Nie ukrywam, że turniej odbędzie się w Trójmieście również za namową kibiców Lechii, którzy chcieli, by taka impreza wróciła do ich miasta. Mam nadzieję, że będzie to zajawka czegoś dużego, co niebawem stworzymy. Moim celem od zawsze było zorganizowanie dużego turnieju halowego, w którym udział wzięłyby wszystkie drużyny z ekstraklasy. Tym razem trochę hamują nas mistrzostwa Europy, a także rozgrywki ekstraklasy. Praktycznie od początku stycznia drużyny z ekstraklasy startują z przygotowaniami do rundy wiosennej i nie każdy ma czas, by wziąć udział w tego typu zmaganiach.

Słupskowi Amber Cup był potrzebny m.in. ze względu na promocję miasta, ponieważ mało jest tam wydarzeń sportowych tego kalibru. Co taki turniej może dać Gdańskowi?

- Jest to rozpoczęcie wielkiego show ze strony piłkarskiej w 2016 roku, bo przecież latem we Francji odbędą się Mistrzostwa Europy, na których wystąpi reprezentacja Polski. Wiadomo, Słupsk potrzebował tego typu imprez. Widzimy w jakim miejscu znajduje się zespół Gryfa. Z kolei Lechia jest w ekstraklasie. Poza tym jest to duża promocja gdańskiego klubu, kibice będą mogli spotkać się z zawodnikami, porozmawiać z nimi, wziąć autograf. W trakcie meczów ligowych nie zawsze jest taka możliwość. Takie akcje są bezcenne, zwłaszcza dla dzieciaków. Rok temu podczas turnieju eliminacyjnego w Słupsku Sebastian Mila przez trzy godziny rozdawał autografy. Podobnie Kamil Grosicki i Marcin Wasilewski.

Przenosicie się do Trójmiasta na stałe?

- Na razie można powiedzieć, że dziesiąta edycja będzie trochę słupsko-gdańska. Eliminacje i turniej dzieci odbędą się w Słupsku, a zmagania finałowe w ERGO Arenie, gdzie trybuny są bardziej pojemne. Decydowały również względy bezpieczeństwa, które są bardzo istotne, szczególnie w dzisiejszych czasach.

Jakie drużyny zobaczymy?

- Zaproszone zostały m.in. drużyny Pogoni Szczecin, Wisły Kraków i Podbeskidzia Bielsko-Biała. Wiadomo, że Lechia Gdańsk pełnić będzie rolę gospodarza. Na pewno wystąpią też Chojniczanka Chojnice i Drutex-Bytovia Bytów. Mamy w zanadrzu jeszcze kilka zespołów, które chcemy zaprosić. Nie wykluczam, że jeden z nich będzie zza naszej wschodniej granicy. Mamy tak naprawdę dwa zespoły, które są chętne. Jednak nie chcę na razie zdradzać nazw, by nie wprowadzać kibiców w błąd. Wiadomo, że chcielibyśmy zrobić turniej z prawdziwego zdarzenia, jednak czasami sytuacja na to nie pozwala. Mimo to wszystko odbywać się będzie na wysokim poziomie. Przykładowo w eliminacjach 13 grudnia weźmie udział czterdzieści zespołów, które zostaną podzielone na dwie grupy. Ich zwycięzcy zmierzą się w meczu bezpośrednim. Stawką będzie udział w turnieju finałowym w ERGO Arenie.

W eliminacjach wystartuje m.in. drużyna "Grosik Team" z wieloma klasowymi zawodnikami. Oprócz Grosickiego będą to m.in. Piotr Celeban czy Bartosz Ława. To nie jest byle jaki zespół. Poza tym wiele będzie amatorskich ekip złożonych z piłkarzy ekstraklasy czy pierwszej ligi.

Ktoś odmówił?

- Piast Gliwice był naszym numerem jeden, został zaproszony jako pierwszy. Jednak po jakimś czasie działacze nas przeprosili, ale niestety musieli zrezygnować. Natomiast bardzo się cieszę i dziękuję prezesowi i trenerowi Podbeskidzia, że się zgodzili i drużyna z Bielska-Białej przyjedzie w silnym zestawieniu.

No właśnie, nie boicie się, że kolejny raz część ekip przyjedzie w rezerwowym składzie, albo wręcz juniorami?

- W tym roku raczej się nie boję. Mam bagaż doświadczeń i wszystkie drużyny gwarantują przyjazd w silnym składzie.

Formuła turnieju pozostaje bez zmian?

- Zgadza się. Mamy osiem drużyn, które będą podzielone na dwie grupy. Po dwa zespoły z każdej z nich awansują do półfinałów, a następnie rozegrany zostanie wielki finał.

Przenosiny do ERGO Areny oznaczają pewne zmiany. Wiemy, że impreza będzie biletowana.

- Niestety, koszty są spore. Za wszystko trzeba zapłacić, ale turniej ma być zorganizowany z klasą. Mam nadzieję, że kibice to zrozumieją.

Jednak ci, którzy nie pojawią się 9 stycznia na hali, będą mogli obejrzeć turniej w telewizji.

- Tak, rozmawiamy z TVP, Polsatem i nc+. Staramy się, by wszystko wyglądało jak najlepiej. Oficjalnym patronem turnieju został Polski Związek Piłki Nożnej.

Przygotowaliście sporo atrakcji dla fanów. W szczególności dla tych z Gdańska.

- Nikt nie będzie się nudził. Przygotowaliśmy sporo atrakcji, sporo niespodzianek. Zawsze martwiliśmy się tym, że nie zdążymy pokazać wszystkiego, co mamy w zanadrzu. Z prostego powodu, w dniu imprezy dzieje się całe mnóstwo rzeczy. Tym razem mam nadzieję, że w całości wypełnimy kalendarz. Przeważnie brakowało nam po prostu czasu. Telewizja też jest takim narzędziem, która ma swoje prawa i my musimy się do nich przyporządkować. Zwracamy na to szczególną uwagę.

Rok temu za oprawę muzyczną zadbali zespół Enej oraz Rafał Brzozowski. Kogo można się spodziewać tym razem?

- Nie chciałbym mówić kto to konkretnie będzie. Chciałbym gwiazdę takiego kalibru, jak Kamil Bednarek, ale czy faktycznie to będzie on, ciężko powiedzieć. Jest kilku wykonawców, jest dobry termin. Mam nadzieję, że uda nam się ściągnąć wykonawcę z prawdziwego zdarzenia, prawdziwą gwiazdę z pierwszych stron gazet.



HITY I KITY "BERETA". JAK NA RYNKU TRANSFEROWYM RADZIŁ SOBIE MAREK JÓŹWIAK?


Więcej o:
Skomentuj:
Jubileuszowa edycja Amber Cup 9 stycznia w ERGO Arenie. Wielkie show, masa atrakcji dla kibiców. [ROZMOWA]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX