Dawid Banaczek: To był bardzo ciężki tydzień. W meczu ze Śląskiem wreszcie sprzyjało nam szczęście

- Niesamowicie cieszę się z tych trzech punktów, były nam one bardzo potrzebne. Zabrakło nam drugiej bramki żeby w końcówce było trochę bezpieczniej, ale tym razem wreszcie sprzyjało nam szczęście, którego tak brakowało w ostatnich meczach - mówił po wygranym 1:0 spotkaniu ze Śląskiem Wrocław trener Lechii Dawid Banaczek.
Dla 36-letniego Banaczka był to debiut na ławce trenerskiej Lechii. W czwartek zastąpił on Thomasa von Heesena. Pierwszy mecz w roli szkoleniowca zakończył się dla niego szczęśliwie.

- Niesamowicie cieszę się z tych trzech punktów, które były nam tak bardzo potrzebne. Zawodnicy mieli ciężki tydzień, grali mecze co trzy dni, znów oddali dużo zdrowia i wreszcie dostali za to nagrodę. Ostatnio naszym największym problemem był brak szczęścia, dziś nam ono sprzyjało - podkreślił Banaczek.

O zwycięstwo było o tyle łatwiej, że Śląsk zaprezentował się w Gdańsku bardzo słabo.

- Analizowaliśmy zespół rywala, byliśmy przygotowani na to co mogą zaprezentować. Nam zabrakło drugiej bramki żeby było trochę bezpieczniej w końcówce, ale na szczęście dowieźliśmy prowadzenie do końca - zaznaczył trener Lechii.

Wyjaśnił również, dlaczego w meczowej "18" zabrakło Grzegorza Wojtkowiaka.

- Nie narzeka on na żaden uraz, taka była po prostu moja decyzja - przyznał Banaczek.

LISTA PRZEBOJÓW POMECZOWYCH KONFERENCJI. ALE UBAW! [WIDEO]