Sport.pl

Lechia wystąpiła do PZPN-u o przedłużenie warunkowej licencji Dawida Banaczka

We wtorek wygasła 10-dniowa, warunkowa licencja Dawida Banaczka, na mocy której mógł on prowadzić drużynę Lechii Gdańsk na szczeblu ekstraklasy. Klub wystąpił jednak do PZPN-u z prośbą, by 36-latek mógł poprowadzić biało-zielonych w sobotnim meczu z Górnikiem Łęczna.

Polub nas na Facebooku

Teoretycznie trener, który nie posiada licencji UEFA Pro, a był asystentem zwolnionego szkoleniowca (tak jest w przypadku Banaczka), może warunkowo prowadzić zespół ekstraklasy tylko przez 10 dni. Jednak po tym okresie, w przypadku gdy klub nie zatrudni nowego trenera, można wystąpić o przedłużenie licencji warunkowej nawet o pół roku.

Nowego szkoleniowca klub nie znalazł i w tym roku już nie znajdzie. Z drugiej strony też trzeba powiedzieć, że nie było pośpiechu. Banaczek dostał od prezesów zadanie, by poprowadzić zespół w trzech meczach. We wtorek minęło jednak dziesięć dni, więc formalnie nie może pełnić funkcji pierwszego trenera w najbliższym spotkaniu z Górnikiem Łęczna (sobota, godz. 18). Lechia wystąpiła jednak do PZPN-u z prośbą, by przedłużyć licencję Banaczka o jeden mecz, lecz odpowiedź jeszcze nie nadeszła.

Takie przedłużenie warunkowej licencji (koszt to 20 tys. złotych) jest możliwe nawet o pół roku, jednak w przypadku Lechii chodzi tylko o najbliższy ligowy mecz. W przypadku gdyby mimo braku zgody Banaczek był zgłoszony jako pierwszy trener w Łęcznej, klub musiałby zapłacić karę w wysokości 30 tys. złotych.

Jedynym trenerem pracującym w Lechii i posiadającym licencję UEFA Pro jest Adam Fedoruk, który odpowiada za trzecioligowe rezerwy biało-zielonych. Włodarze gdańskiego klubu kategorycznie odrzuciły jednak możliwość, by zasiadł on na ławce w Łęcznej. Klub nie zamierza uciekać się do zagrań, które stosują inne drużyny, stawiające tzw. "słupa".



Więcej o: