Marco Paixao blisko Lechii. Portugalczyk przechodzi testy medyczne

Portugalski napastnik Marco Paixao przechodzi obecnie testy medyczne w Lechii. Jeśli je przejdzie będzie pierwszym zimowym wzmocnieniem gdańskiego zespołu.
31-letni Paixao przez dwa sezony był gwiazdą Śląska Wrocław (w 57 meczach zdobył 27 goli, w sezonie 2013/14 został wicekrólem strzelców ekstraklasy), a przed obecnymi rozgrywkami przeniósł się do Sparty Praga. Tam jednak furory nie zrobił, chociaż tak naprawde nie dostał nawet poważnej szansy. W sumie wystąpił w sześciu meczach (trzy w lidze, dwa w europejskich pucharach i jeden w Pucharze Czech), ale spędził na boisku raptem nieco ponad 200 minut. Gola w tym czasie nie zdobył.

Rywalizację o miejsce w składzie przegrywał z reprezentantem Czech Davidem Lafatą (w lidze 14 meczów, 11 bramek), Nigeryjczykiem Kehinde Fatai (16 meczów, osiem bramek) oraz młodziutkim Lukasem Julisem (sześć meczów, dwie bramki). Potem na dodatek przyplątała mu się w kontuzja. W związku z tym po zakończeniu rundy jesiennej trener oraz kierownictwo Sparty jasno dali do zrozumienia, że Paixao może szukać sobie nowego klubu. W momencie gdy go znajdzie, kontrakt ma być rozwiązany za porozumieniem stron.

Portugalczyk postanowił więc wrócić do polskiej ekstraklasy. Mówiło się o zainteresowaniu m.in. Lecha Poznań i Wisły Kraków, jednak ostatecznie trafi on do Lechii, która od wielu lat poszukuje bramkostrzelnego napastnika. Nie okazał się nim pozyskany przed sezonem Grzegorz Kuświk (tylko cztery gole jesienią, niewykluczone, że na rundę wiosenną zostanie wypożyczony do innego klubu), być może kimś takim stanie się właśnie Paixao.

Co prawda kiedy pojawiła się ta informacja, uaktywnił się jeden z menedżerów piłkarza Ricardo Alonso, który na łamach Super Expressu zarzeka się, że ma z Paixao umowę na wyłączność do 2017 roku, a o przenosinach do Lechii nic nie wie. Mało tego negocjował ostatnio przenosiny do Lecha Poznań. Jednak dla gdańskiego klubu nie ma to większego znaczenia, gdyż umowy między piłkarzem i agentem są ich wewnętrznymi sprawami. Jeśli Portugalczyk przejdzie testy medyczne, w ciągu kilkunastu godzin powinien podpisać kontrakt z Lechią. W rozmowach z gdańskim klubem reprezentuje go Daniel Weber - menedżer m.in. Sebastiana Mili, z którym Paixao przez 1,5 roku grał wspólnie w Śląsku Wrocław.

SEBASTIAN MILA: MOJA KARIERA JEST BRUTALNA [ROZMOWA]