Sport.pl

Marco Paixao: Nie jestem głupi. Nie powiem, że jestem w najwyższej formie, bo tak nie jest

- Nie mogę powiedzieć, że jestem w wysokiej formie, skoro nie grałem przez pół roku. Jednak to jest normalne - mówi nowy napastnik Lechii Gdańsk Marco Paixao. - Jednak zimą ostro trenowałem, tak samo w trakcie przygotowań do rundy wiosennej dam z siebie wszystko, by być w jak najlepszej dyspozycji - dodaje Portugalczyk.

Polub nas na Facebooku

- Nie wiem czy pobyt w Sparcie Praga był czasem straconym, nie umiem odpowiedzieć. Nie chcę rozmawiać o tym dlaczego mi tam nie wyszło. Poszedłem do Sparty, ponieważ chciałem grać w Lidze Mistrzów. Ostatecznie się nie zakwalifikowaliśmy i nie było mi to dane. Czasami w życiu trzeba zacząć wszystko od początku. Nie chcę już wracać do przeszłości - mówi Marco Paixao, który miał wiele propozycji z innych klubów, ale zdecydował się na Lechię.

- Prawdą jest, że inne polskie kluby były mną zainteresowane i chyba wszyscy wiedzą o kogo chodzi. Jednak najważniejsze było to, że prezes Mandziara przyjechał do mnie w grudniu porozmawiać. To było kluczowe, Lechia wykazała wielką determinację, by mnie pozyskać. Jestem zadowolony, że tu trafiłem, to dla mnie duża motywacja. Przyszedłem tu, ponieważ rozmawiałem z trenerem, a poza tym w kadrze znajduje się wielu znakomitych zawodników. Jednak przede wszystkim podoba mi się projekt o nazwie "Lechia" - dodaje Portugalczyk.

Pobyt w Pradze nie był udany, zawodnik praktycznie nie grał (we wszystkich rozgrywkach w rundzie jesiennej sezonu 2015/16 spędził na murawie zaledwie 201 minut). Nic więc dziwnego, że kibice mają obawy o jego dyspozycję na wiosnę.

- Nie jestem głupi, by mówić teraz, że jestem w najwyższej formie, bo tak nie jest. To normalne jeśli nie grałem przez pół roku. Jednak zimą ostro trenowałem. W trakcie przygotowań do rundy również dam z siebie wszystko, by być w jak najlepszej dyspozycji na wiosnę - zaznacza 31-latek.

Dzień po podpisaniu kontraktu przez Marco, parafkę pod umową w Gdańsku złożył też jego brat - Flavio. Jednak obowiązywać będzie ona dopiero od lipca. Na razie Flavio został przesunięty przez Śląsk do drużyny rezerw, ale działacze gdańskiego klubu postarają się go wykupić już teraz.

- Nie wiedziałem, że Flavio zamierza podpisać kontrakt w Gdańsku. Na pewno jest to dla niego ciężka sytuacja, nie podoba mi się fakt iż Flavio został przesunięty do drugiej drużyny. Liczę na to, że kluby się porozumieją i trafi do Lechii już zimą, to jest w tej chwili najważniejsze - przyznaje były snajper Śląska.

Marco Paixao w Lechii spotka także Sebastiana Milę, dzięki któremu zdobył dla Śląska wiele bramek.

- Mieliśmy okazję porozmawiać podczas środowego treningu. Przyjaźnimy się i obaj mamy dobre wspomnienia ze Śląska. Mam nadzieję, że równie dobry czas spędzimy w Lechii. Sebastian jest ważnym ogniwem, nie tylko w Lechii, ale i w reprezentacji Polski. Dobrze jest być z nim znowu w jednej drużynie - podkreśla Marco, który był pod wrażeniem zachowania kibiców biało-zielonych, gdy przyjeżdżał do Gdańska jeszcze jako zawodnik Śląska.

- Nie mogę opisać uczuć jakie mi wtedy towarzyszyły. Kibice tworzą tu niesamowitą atmosferę, są wizytówką futbolu w Polsce - przyznaje Marco Paixao.

Co wiesz o transferach w Ekstraklasie? Sprawdź się!








Więcej o: