W pierwszym meczu pod wodzą Piotra Nowaka Lechia przegrała z St. Pauli

Przebywający na zgrupowaniu w Turcji piłkarze Lechii rozegrali pierwszy mecz sparingowy pod wodzą nowego trenera Piotra Nowaka. Spotkanie z 4. zespołem 2. Bundesligi FC St. Pauli zakończyło się porażką biało-zielonych 0:1.
Trener Nowak zastosował w tym spotkaniu ustawienie jakiego Lechia w lidze jeszcze nie stosowała, czyli 1-3-5-2 (tylko w jednym ze sparingów - z Żalgirisem Wilno - próbował tego systemu jeden z poprzednich szkoleniowców biało-zielonych Thomas von Heesen). W pierwszej połowie trójkę obrońców tworzyli Grzegorz Wojtkowiak, Gerson oraz Jakub Wawrzyniak, po przerwie byli to Rafał Janicki, Mario Maloca i Adam Chrzanowski. Z kolei duet napastników przed przerwą tworzyli Grzegorz Kuświk i Lukas Haraslin, a po przerwie Adam Buksa i Michał Żebrakowski.

Zmian było więcej, gdyż Lechia zagrała z St. Pauli na dwie jedenastki. Z powodu drobnych urazów zabrakło Aleksandara Kovacevicia, Piotra Wiśniewskiego, a także dwóch ostatnich nabytków Lechii, bramkarza Vanji Milinkovicia-Savicia oraz Marco Paixao, który póki co trenuje indywidualnie. Wszyscy pozostali zawodnicy przebywający na zgrupowaniu zagrali po 45 minut.

Spotkanie toczyło się przy porywistym wietrze. W pierwszej połowie z jego podmuchów próbowali korzystać lechiści oddając sporo strzałów z dystansu. Najbliżej szczęścia był Sławomir Peszko, którego sprytne uderzenie z rzutu wolnego z trudem obronił bramkarz rywali Philipp Heerwagen.

Jednak najlepszą sytuację lechiści stworzyli po szybkiej, kombinacyjnej akcji. Z lewej strony w pole karne wpadł Michał Chrapek, który idealnie zagrał wzdłuż bramki do Macieja Makuszewskiego. Strzał skrzydłowego z najbliższej odległości znów zatrzymał bramkarz St. Pauli.

W pierwszej połowie przewagę miała Lechia, ale gola zdobyli Niemcy. W 30 min Marko Marić zdołał jeszcze obronić strzał z najbliższej odległości ex-reprezentanta Polski Waldemara Soboty, ale wobec dobitki Jeremy Dudziaka był już bezradny.

Po przerwie z wiatrem grali rywale i to oni stworzyli więcej sytuacji do zdobycia gola, jednak dobrze w bramce Lechii spisywał się Łukasz Budziłek. Co z tego skoro jego koledzy z pola nie byli w stanie skonstruować żadnej ciekawej akcji i spotkanie zakończyło się zwycięstwem St. Pauli 1:0. Warto dodać, że na nietypowej dla siebie pozycji grał w drugiej połowie Milos Krasić, który pełnił rolę defensywnego pomocnika.

W Turcji Lechia rozegra jeszcze dwa sparingi z zespołami ligi szwajcarskiej: 19 stycznia zmierzy się z FC Vaduz, natomiast 23 stycznia z FC Thun (oba mecze o godz. 14 polskiego czasu).

Lechia Gdańsk - FC St. Pauli 0:1 (0:1)

Bramka: Dudziak (30.)

Lechia (I połowa): Marić - Wojtkowiak, Gerson, Wawrzyniak - Makuszewski, Łukasik, Chrapek, Mila Ż, Peszko - Haraslin, Kuświk. Lechia (II połowa): Budziłek - Janicki, Maloca, Chrzanowski - Stolarski, Krasić, Mak, Letniowski, Marković - Buksa, Żebrakowski.

SEBASTIAN MILA: MOJA KARIERA JEST BRUTALNA [ROZMOWA]


Więcej o: