Piotr Nowak po porażce z Vaduz. "Po drugiej połowie zapytałem cały zespół: można? Można!"

Przebywający na zgrupowaniu w Turcji piłkarze Lechii Gdańsk przegrali w meczu sparingowym z ostatnim zespołem ligi szwajcarskiej FC Vaduz 2:4. Fatalna w wykonaniu biało-zielonych była pierwsza połowa spotkania, po której wynik brzmiał 0:4. - Popełniliśmy zbyt dużo błędów indywidualnych. Po przerwie było już dużo lepiej i cały zespół przekonał się, że jednak można - przyznał po spotkaniu trener biało-zielonych Piotr Nowak.
Lechia ponownie zagrała w ustawieniu 3-5-2, które po raz pierwszy wypróbowane zostało w poprzednim sparingu z FC St. Pauli (porażka 0:1). W pierwszej połowie zupełnie ono nie wypaliło, a wynik do przerwy był wręcz druzgocący (relacja ze spotkania TUTAJ).

- Rzeczywiście w pierwszej połowie działo się bardzo źle - nie ukrywa Nowak. - Błędy w defensywie zaczynały się już od linii ataku i potem szły lawinowo w każdej kolejnej formacji. Ich suma spowodowała, że straciliśmy aż cztery bramki, z czego dwie pierwsze absolutnie paść nie powinny. Chciałbym zaznaczyć, że były to głównie błędy indywidualne, a nie całych formacji. Brakowało krycia, asekuracji, a dobrze zgrany zespół jakim jest Vaduz, potrafił to wykorzystać. Na szczęście w drugiej połowie wyglądaliśmy już dużo lepiej. Przyjemnie patrzyło się na grę Adama Buksy czy Juliusza Letniowskiego [obaj zdobyli po bramce], świetnie wyglądał Milos Krasić, ręce naprawdę same składały się do oklasków. Dobrze spisywali się też w obronie Rafał Janicki, Mario Maloca oraz Adam Chrzanowski. Właśnie o to mi chodziło i po meczu powiedziałem nawet wszystkim chłopakom: i co, można? Oczywiście, że można! Ta druga połowa to na pewno duży pozytyw tego sparingu - podkreślił szkoleniowiec Lechii.

Drugi mecz rozegrany w ustawieniu 3-5-2 sugeruje, że podobnie może być w lidze.

- To jest nasz fundament, na którym chcemy powoli wszystko budować. A czy w lidze zagramy systemem 3-5-2, 4-4-2 czy 4-1-4-1 to się jeszcze okaże. Dopiero się docieramy, poznajemy, przecież odliczając dojazdy wspólnie pracujemy raptem pięć dni. To naprawdę niewiele, z czasem to wszystko będzie się zazębiać - podsumował trener Nowak.

Zespół Lechii będzie przebywać w Turcji do 26 stycznia, w tym czasie rozegra jeszcze jeden sparing. W sobotę zmierzy się z innym zespołem szwajcarskiej ekstraklasy FC Thun (godz. 14 polskiego czasu).

BIENIUK, ŻEWŁAKOW... KIEDYŚ PODPORY SWOICH KLUBÓW, TERAZ W INNYCH ROLACH