Sport.pl

Marco Paixao wyłączony z treningów na dwa tygodnie

Komplikuje się sytuacja kadrowa gdańskiej Lechii. Marco Paixao, prawdopodobnie najgłośniejszy transfer biało-zielonych w zimowym okienku transferowym, został wyłączony z treningów na dwa tygodnie. Portugalczyk przedwcześnie opuścił zgrupowanie w Turcji, a po konsultacji medycznej doktor Maciej Pawlak podjął decyzję o konieczności usunięcia materiału zespalającego kość.

Polub nas na Facebooku

Półtora roku temu, jeszcze jako piłkarz wrocławskiego Śląska, Marco Paixao doznał złamania kości strzałkowej.

- Grałem normalnie do momentu feralnego ostatniego treningu w barwach Sparty Praga. Zostałem wówczas kopnięty w kontuzjowaną wcześniej nogę - mówi Marco Paixao, który przed podpisaniem kontraktu z Lechią pomyślnie przeszedł testy medyczne w klinice RehaSport.

- Testy medyczne, jakie piłkarz przeszedł przed przyjściem do Lechii, wypadły bardzo dobrze. Dlatego zdecydowaliśmy, że Marco pojedzie na zgrupowanie z drużyną do Turcji, a na 26 stycznia, czyli pierwotną datę powrotu drużyny z obozu, umówiliśmy się na konsultację - wyjaśnia doktor Pawlak.

Na zgrupowaniu Portugalczyk najpierw trenował indywidualnie, jednak trenerzy stopniowo zwiększali mu obciążenia, aż wreszcie zaczął ćwiczyć z drużyną na pełnych obrotach. W pewnym momencie

- To był efekt wspominanego przez piłkarza kopnięcia w kontuzjowaną nogę. Po oględzinach uznałem, że konieczny będzie zabieg. Nie był to coś poważnego. Z kości usunęliśmy materiał zespalający i teraz pozostaje czekać na zagojenie się skóry. Marco powinien wrócić do zajęć z drużyną za jakieś dwa tygodnie. Dalsze leczenie sposobem zachowawczym mogłoby wydłużyć przerwę piłkarza w treningach - podkreśla Pawlak.

To bez wątpienia niezbyt dobre informacje dla sztabu szkoleniowego gdańskiego klubu. 31-latek przychodził do klubu jako potencjalny numer jeden na swojej pozycji. Tymczasem nie zagrał w żadnym dotychczasowym sparingu i raczej już nie wystąpi. Runda wiosenna w ekstraklasie wystartuje w drugi weekend lutego. Biało-zieloni zagrają wtedy na własnym boisku z Podbeskidziem Bielsko-Biała i teoretycznie Portugalczyk powinien być do tego czasu gotowy do gry. Jednak trudno stwierdzić czy będzie w pełni gotowy, wszak nie do końca przepracował okres przygotowawczy.





Więcej o: