Sport.pl

Adam Buksa najbliżej wyjściowego składu? "Nikt nie może czuć się pewniakiem"

Po kontuzji Adama Buksy absolutnie nie ma już śladu. To najlepszy strzelec gdańskiej Lechii w zimowych sparingach i wydaje się, że to właśnie on jest najwyżej w hierarchii napastników. - Rywalizacja o miejsce w składzie cały czas trwa i nikt nie może czuć się pewniakiem. Nikt nie może być na tyle spokojny, by stwierdzić, że ta "jedenastka" mu się należy - przyznaje 19-latek.

Polub nas na Facebooku

- Do meczu z Podbeskidziem został ponad tydzień i każdy musi udowadniać na treningach, że to właśnie jemu to miejsce w składzie się należy - mówi Buksa, który w dwóch pierwszych sparingach wystąpił w tej teoretycznie gorszej "jedenastce", ale już w starciach z FC Thun i Olimpią Grudziądz trener Piotr Nowak desygnował go do gry od pierwszej minuty.

- Oczywiście cieszę się z tego powodu, natomiast nie upoważnia mnie to do myślenia, że zagram od początku z Podbeskidziem. Ja jednak pozytywnie patrzę w przyszłość i liczę na to, że sparing z Zawiszą, jak i treningi w przyszłym tygodniu dadzą pozytywne odpowiedzi - zaznacza napastnik biało-zielonych.

Trener Nowak od początku pracy w Lechii wprowadził nowy system 1-3-5-2. Wprawdzie dzięki niemu piłkarze mają więcej swobody przy akcjach ofensywnych (co przyznał m.in. Sebastian Mila), lecz w dalszym ciągu kuleje defensywa. A jak w nowej taktyce odnajduje się Adam Buksa?

- Mi osobiście gra się bardzo dobrze na dwóch napastników. Zawsze mam wsparcie w postaci Grzegorza Kuświka, rozumiemy się, zmieniamy pozycjami i nasza współpraca układa się bardzo dobrze. Jesteśmy też wspierani przez szybkich skrzydłowych, którzy lubią schodzić do środka, czym podwajają liczbę atakujących. Po cichu liczę, że takie samo ustawienie będzie funkcjonowało w lidze - mówi Buksa.

Wiadomo, że okres przygotowawczy - jak wskazuje sama nazwa - ma na celu jak najlepsze przygotowanie drużyny do nadchodzącej rundy, ale wyniki meczów kontrolnych nie zachwycają. Czy kibice mogą mieć prawo do jakichkolwiek obaw?

- Faktem jest, że cały czas czekamy na zwycięstwo, ale nie ma żadnego niepokoju - kwituje Buksa.



Więcej o: