Nowy skład rady nadzorczej Lechii już bez przedstawiciela Lotosu. Zarząd będzie dwuosobowy [AKTUALIZACJA]

Z siedmiu do pięciu osób zmniejszyła się Rada Nadzorcza Lechii. Nie ma w niej m.in. Jowity Twardowskiej, przedstawicielki głównego sponsora Grupy Lotos, który po sezonie prawdopodobnie rozstanie się z gdańskim klubem. W nowym dwuosobowym zarządzie klubu, obok prezesa Adama Mandziary, zasiadać będzie przedstawiciel akcjonariuszy mniejszościowych Kazimierz Konieczny.
W pięcioosobowym składzie Rady Nadzorczej, który wybrany został podczas Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy Lechii, wciąż zasiadać będą dotychczasowi przedstawiciele akcjonariusza większościowego - Agata Kowalska, Franz-Josef Wernze, Dariusz Kowalczyk i Łukasz Warczak, a także przedstawiciel akcjonariuszy mniejszościowych Piotr Zejer.

W porównaniu z poprzednim składem rady zabraknie drugiego przedstawiciela akcjonariuszy mniejszościowych Dariusza Krawczyka oraz przedstawiciela głównego sponsora Grupy Lotos Jowity Twardowskiej. To praktycznie przesądza, że po obecnym sezonie drogi Lechii i Grupy Lotos się rozejdą, co zresztą od dłuższego czasu nie jest tajemnicą. Klub jest już w trakcie poszukiwań nowego sponsora strategicznego.

Rada Nadzorcza w piątek wybrała nowy zarząd. W ostatnich miesiącach miał on tylko jednego członka, którym był prezes Adam Mandziara. Ustanowieni byli również dwaj prokurenci: Maciej Bałaziński (dyrektor klubu) oraz Janusz Biesiada (szef marketingu).

Teraz zarząd będzie dwuosobowy. Do prezesa Mandziary dołączył bowiem przedstawiciel akcjonariuszy mniejszościowych Kazimierz Konieczny. Jest on od lat związany z gdańskim klubem, m.in. wspomagał go finansowo kiedy po upadku musiał zaczynać niemal od zera, czyli od A klasy.

Zmiany nastąpiły również w strukturze marketingowej. Wszystkie sprawy dotyczące marketingu, sprzedaży i dystrybucji biletów, a także działu klubowych pamiątek zostały przejęte pod kuratelę spółki Lechia Management. Na jej czele stanął Niemiec Alexander Mronz. Przed laty był on niezłym zawodowym tenisistą (pierwsza setka rankingu ATP, kilka wygranych turniejów). Po zakończeniu kariery sportowej zajął się działalnością w branży finansowej także na polu sportowym.

- Chcemy podążać nieco inną ścieżką, niż szliśmy do tej pory. Dotychczas struktury marketingowe, biletowe oraz pamiątkarskie funkcjonowały jako osobne działy. Uważam, że działania na tych trzech polach powinny być ze sobą ściśle połączone. To powinno przynieść znacznie lepsze efekty, jeśli chodzi o przyciągnięcie do klubu nowych sponsorów, a także zwiększenie frekwencji na trybunach. Jesteśmy w trakcie wypracowywania rozwiązań, który powinny przysłużyć się rozwojowi naszego klubu - tłumaczy Mronz. - Chcemy zainteresować Lechią jak najszerszą grupę firm, zarówno tych mniejszych lokalnych, jak i dużych korporacji i związać się z nimi relacja na wielu płaszczyznach. Zależy nam bardzo na pozyskaniu nowych kibiców, takich o wymiarze bardziej biznesowym - tłumaczy Mronz.