Sport.pl

Marco Paixao: Żałuję, że mój debiut miał miejsce w takich okolicznościach

W przegranym 2:4 meczu z Koroną Kielce w barwach Lechii zadebiutował Marco Paixao. - Żałuję, że stało się to w takich okolicznościach - mówił po spotkaniu Portugalczyk.
Marco Paixao w przerwie zimowej przyszedł do Lechii ze Sparty Praga. Z powodu kontuzji miał zakłócony okres przygotowawczy i zabrakło go w pierwszym meczu rundy wiosennej z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Na pierwszy mecz w biało-zielonych barwach musiał poczekać do spotkania w Kielcach. Zaczął je na ławce rezerwowych, a na boisko wszedł w 60 minucie, kiedy zmienił Daniela Łukasika. Lechia przegrywała w tym momencie 1:3.

- Cieszę się, że udało mi się zadebiutować w zespole Lechii i wrócić na boiska ekstraklasy. Żałuję tylko, że ten mój pierwszy mecz miał miejsce w takich okolicznościach, bo liczyłem na wygraną. Wspólnie z Michałem Makiem [on pojawił się na boisku w 69 minucie] próbowaliśmy odmienić losy spotkania, mieliśmy nawet dobre okazje do strzelenia bramki, ale niestety nie udało się uzyskać korzystnego rezultatu - mówił napastnik Lechii.

Kiedy Marco Paixao pojawił się na boisku goście grali w "10" po czerwonej kartce dla Gersona.

- W osłabieniu gra się oczywiście trudniej, boisko także nie pomagało w płynnej grze. Nie wiem, jak to możliwe, że w ekstraklasie są takie murawy. W związku z tym nie mieliśmy możliwości pokazania na co nas stać. W naszej drużynie jest wielu zawodników, którzy lubią techniczną piłkę, a tutaj tak grać się po prostu nie dało - podsumował Portugalczyk.

LISTA PRZEBOJÓW POMECZOWYCH KONFERENCJI. ALE UBAW! [WIDEO]


Więcej o: