Marco Paixao: Budzi się potwór. Można się śmiać, ale momentami graliśmy jak Barcelona

Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 3:1. Marco Paixao

Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 3:1. Marco Paixao (RENATA DĄBROWSKA)

W spotkaniu z Piastem Gliwice po raz pierwszy w podstawowym składzie Lechii znalazł się Marco Paixao. Był to również jego premierowy występ przed gdańskimi kibicami. - Myślę, że w tym meczu zaczął się rodzić mały potwór - podkreśla Portugalczyk.
Marco Paixao w biało-zielonych barwach zadebiutował w poprzednim meczu z Koroną w Kielcach (porażka 2:4). Wówczas pojawił się na boisku w trakcie drugiej połowy. Z Piastem zagrał od początku tworząc parę napastników z Grzegorzem Kuświkiem. Portugalczyk zagrał nieźle, był aktywny, ale w jego grze brakowało konkretów. Boisko opuścił już na początku drugiej połowy kiedy po czerwonej kartce dla Milosa Krasicia trener Lechii Piotr Nowak musiał przeprowadzić defensywną zmianę (zastąpił go Aleksandar Kovacević).

- Byłem co prawda zaskoczony, że aż tak dobrze czułem się dziś na boisku, ale trener postąpił w tej sytuacji bardzo inteligentnie - przyznaje Paixao. - Doskonale zdawał sobie sprawę, że na pełnych obrotach trenowałem dopiero od kilku dni [w trakcie okresu przygotowawczego Portugalczyk leczył uraz], dlatego gdy Krasić dostał czerwoną kartkę to ja zostałem zmieniony. To normalne, drużyna jest najważniejsza, zawodnicy są na drugim miejscu. Taka zasada powinna panować w każdej szatni - podkreśla napastnik Lechii.

Po meczu był on niezmiernie zadowolony z wyniku (wygrana 3:1) oraz poziomu zaprezentowanego przez gdański zespół.

- Z Piastem zagraliśmy fantastyczny mecz i myślę, że dzisiaj zaczął się budzić mały potwór. Pierwsza połowa była absolutnie niesamowita, momentami wyglądaliśmy w niej jak Barcelona. Można się z tego śmiać, ale taka jest prawda. Zdobyliśmy trzy punkty i trzy bramki, a po ostatniej z nich wszyscy mogli zobaczyć jak świetna atmosfera panuje w naszym zespole. Wszyscy pobiegli cieszyć się razem z trenerem, to był naprawdę wspaniały moment - podsumował Paixao.

BIENIUK, ŻEWŁAKOW... KIEDYŚ PODPORY SWOICH KLUBÓW, TERAZ W INNYCH ROLACH


Komentarze (1)
Marco Paixao: Budzi się potwór. Można się śmiać, ale momentami graliśmy jak Barcelona
Zaloguj się
  • Szymon Reiter

    Oceniono 4 razy 2

    Sam też stwierdziłem podczas meczu, że niektóre akcje niczym "Barcelona" :D Bardzo przyjemnie się oglądało i zaraz po meczu kupiłem bilety na Jagę.. :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Piast Gliwice 36 69 56-33 20 9 7
2 Legia Warszawa 36 67 53-36 20 7 9
3 Lechia Gdańsk 36 64 52-38 18 10 8
4 Cracovia Kraków 36 57 45-40 17 6 13
5 Jagiellonia Białystok 36 57 55-50 16 9 11
6 Zagłębie Lubin 36 52 55-46 15 7 14
7 Lech Poznań 36 52 49-47 15 7 14
8 Pogoń Szczecin 36 49 54-54 13 10 13
9 Wisła Kraków 37 49 67-63 14 7 16
10 Korona Kielce 37 47 42-54 12 11 14
11 Górnik Zabrze 37 46 48-53 12 10 15
12 Śląsk Wrocław 37 44 49-45 12 8 17
13 Arka Gdynia 37 42 49-51 10 12 15
14 Wisła Płock 37 41 50-58 10 11 16
15 Miedź Legnica 37 40 40-65 10 10 17
16 Zagłębie Sosnowiec 37 29 49-80 7 8 22

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa