Łukasz Budziłek o Zagłębiu: Niebywałe, że można grać tak defensywnie w meczu u siebie

Lechia przegrała w Lubinie 0:1, ponosząc szóstą porażkę z rzędu na wyjeździe. - Każdy widział jak wyglądał ten mecz. Zagłębie stało praktycznie całą drużyną na 30. metrze od własnej bramki i ciężko było nam znaleźć na to sposób. Niebywałe jest to, że można tak grać na własnym stadionie. Jednak to oni wygrali i to oni będą się cieszyć tego wieczora - mówi bramkarz Lechii Łukasz Budziłek.

Polub nas na Facebooku

Jedyny gol padł w 49. minucie, gdy błąd przy linii bocznej popełnił Rafał Janicki, a później jego koledzy nie potrafili go naprawić. Filip Starzyński oddał mocny strzał z szesnastu metrów, czym zaskoczył stojącego w bramce Budziłka.

- Generalnie zrobiliśmy przy tej sytuacji kilka błędów, ja również. Muszę to jeszcze zobaczyć w powtórce telewizyjnej. Możliwe, że za bardzo przesunąłem się do środka bramki, a Starzyński to wykorzystał i uderzył z prostego podbicia - analizował Budziłek. - Poszedłem za piłką całym ciałem - tak jak długi byłem - starałem się obronić. Nie udało się... możliwe, że byłem źle ustawiony - dodał golkiper biało-zielonych, który nie miał zbyt wiele pracy przez 90 minut, a takie spotkania czasami bywają najgorsze.

- Cały czas dbam o to, by być rozgrzanym i przygotowanym na strzały - zaznaczył 24-latek.

Defensywa to jedno, a kreowanie sytuacji pod bramką przeciwnika drugie. W Lubinie brakowało okazji do strzelenia gola, co zresztą podkreślał na konferencji prasowej trener Piotr Nowak. W sobotę z Piastem było pod tym względem zdecydowanie lepiej.

- Każdy widział jak wyglądał ten mecz. Zagłębie stało praktycznie całą drużyną na 30. metrze od własnej bramki i ciężko było nam znaleźć na to sposób. Niebywałe jest to, że można tak grać na własnym stadionie. Jednak to oni wygrali i to oni będą się cieszyć tego wieczora - przyznał smutnym głosem bramkarz Lechii.

Najwyraźniej gospodarze wystraszyli się Lechii, która była ostatnio na fali wznoszącej.

- W pierwszej połowie meczu z Piastem nasza gra wyglądała bardzo dobrze, co mogło mieć wpływ na grę Zagłębia przeciwko nam. Trener Stokowiec mógł podejść nieco inaczej taktycznie do tego spotkania, wycofać swój zespół, by uniknąć rajdów po skrzydle w wykonaniu Michała Maka czy Flavio Paixao - mówi Budziłek. - Zagłębie zneutralizowało nasze mocne strony. To nie jest tak, że my nie potrafiliśmy kompletnie nic zrobić. Oni zagrali dobry mecz - zakończył.