Michał Chrapek: Kontrolowaliśmy mecz od początku do końca, pretensje możemy mieć tylko do siebie

Piłkarze Lechii od początku spotkania w Zabrzu zdecydowanie dominowali nad Górnikiem, mało tego od 58 minuty grali z przewagą jednego zawodnika. Pomimo tego nie potrafili pokonać ostatniej drużyny w tabeli tylko remisując 1:1. - Pretensje możemy mieć tylko do siebie - mówił po meczu pomocnik biało-zielonych Michał Chrapek.
Chrapek po raz kolejny był jednym z najlepszych zawodników na boisku, to on zaliczył asystę przy golu Aleksandara Kovacevicia w 55 min. Jednak potem lechiści nie potrafili dobić rywala (choć sytuacji do podwyższenia wyniku nie brakowało) i w końcówce zapłacili za to stratą bramki i dwóch niezwykle cennych punktów.

- Myślę, że od początku do samego końca kontrolowaliśmy to spotkanie. Powinno się ono zakończyć naszym wysokim zwycięstwem, bo mieliśmy kilka bardzo dobrych sytuacji. Nie udało się jednak wygrać tego meczu i pretensje możemy mieć tylko do siebie - mówił po spotkaniu Chrapek.

Od 58 minuty Górnik grał w "10" po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce dla Romana Gergela. Czy ta sytuacja mogła mieć wpływ na pewne rozluźnienie w szeregach Lechii?

- Wydaje mi się, że zarówno przed czerwonką kartką dla zawodnika Górnika, jak i po niej, nasza gra wyglądała zupełnie tak samo. Operowaliśmy piłką, utrzymywaliśmy się przy niej i stwarzaliśmy sobie okazje strzeleckie. Możliwe, że w jakimś stopniu ta kartka nas rozluźniła, ale raczej nie doszukiwałbym się tutaj powodu, który zadecydował o tym, że nie wygraliśmy w Zabrzu - podkreślił pomocnik Lechii.

BIENIUK, ŻEWŁAKOW... KIEDYŚ PODPORY SWOICH KLUBÓW, TERAZ W INNYCH ROLACH