Sport.pl

Michał Chrapek: Szanujemy ten punkt, ale pozostał niedosyt

- Kiedy graliśmy z przewagą jednego zawodnika być może powinniśmy jeszcze bardziej ruszyć do przodu, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że bardzo mocną stroną Legii jest kontratak więc nie chcieliśmy się zupełnie otworzyć. Szanujemy punkt zdobyty w Warszawie, chociaż niedosyt pozostał - mówił po zremisowanym 1:1 spotkaniu z Legią pomocnik Lechii Michał Chrapek.
Biało-zieloni zagrali w Warszawie bardzo otwarty mecz, byli nastawieni głównie na atak i stworzyli wraz z gospodarzami świetne widowisko. Do pełni szczęścia zabrakło tylko zwycięstwa.

- Rzeczywiście to był z naszej strony fajny mecz. Mieliśmy takie założenie, żeby postawić Legii swoje warunki, zagrać ofensywnie, kombinacyjnie i to nam się udawało. Stworzyliśmy bardzo dużo sytuacji bramkowych i gdyby w niektórych momentach nie zabrakło nam zdecydowania, myślę, że powinniśmy ten mecz wygrać. Punkt szanujemy, tym bardziej, że Legia na wiosnę wygrywała u siebie mecz za meczem, ale pozostał niedosyt - podkreślił po spotkaniu Chrapek.

Lechia przez ponad pół godziny grała z przewagą jednego zawodnika (po czerwonej kartce dla Ariela Borysiuka), ale nie potrafiła tego faktu wykorzystać.

- W tym momencie być może powinniśmy jeszcze bardziej ruszyć do przodu, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że bardzo mocną stroną Legii jest kontratak więc nie mogliśmy się zupełnie otworzyć. Chcieliśmy trochę dłużej utrzymywać się przy piłce i wyczekać na ten jeden moment. Doczekaliśmy się kiedy Michał Mak strzelił w poprzeczkę, a ja potem dobijałem praktycznie do "pustaka", ale niestety nie udało się umieścić piłki w bramce - żałował pomocnik Lechii.

Ten mecz potwierdził słowa Jakuba Wawrzyniaka, że brak Lechii w górnej "8" byłby dużą stratą dla polskiej ekstraklasy. Jednak teraz już nie wszystko zależy od piłkarzy z Gdańska.

- Wiemy, że gramy naprawdę fajna piłkę, ale trochę brakuje szczęścia, trochę wyrachowania. Musimy wygrać ostatni mecz z Ruchem i czekać co wydarzy się w innych meczach. Wszystko rozstrzygnie się w ostatniej kolejce - przyznaje Chrapek.

Żeby biało-zieloni mieli przed nią wszystko w swoich rękach muszą liczyć na wygraną Wisły Kraków w Chorzowie z Ruchem (ten mecz w niedzielę), lub Podbeskidzia Bielsko-Biała w Białymstoku z Jagiellonią. Wówczas zwycięstwo w ostatniej kolejce z Ruchem zapewni Lechii górną "8".

- Chyba muszę w niedzielę zadzwonić do kolegów z Wisły [Chrapek grał w tym zespole przez kilka lat, odszedł po sezonie 2013/14], żeby ich trochę zmobilizować. Oczywiście żartuję, bo oni też walczą o górną "8" i zrobią wszystko żeby wygrać w Chorzowie - podsumował Chrapek.

Więcej o: