Mateusz Bąk ponownie trenuje z pierwszym zespołem Lechii. "Alternatywa na przyszłość"

W ostatnim czasie powiększyła się grupa zawodników trenujących z pierwszą drużyną gdańskiej Lechii. Trener bramkarzy Andrzej Woźniak dostał czwartego do brydża, gdyż po bardzo długim czasie na zajęciach pojawił się Mateusz Bąk. - Dobrze zna ten zespół i szybko się wkomponował - przyznaje Piotr Nowak.

Polub nas na Facebooku

W obecnym sezonie Bąk nie zagrał w ekstraklasie ani razu. W rundzie jesiennej pewne miejsce w bramce biało-zielonych miał bowiem Marko Marić, a rolę rezerwowego bramkarza pełnił Łukasz Budziłek. Bąk musiał zadowolić się występami w trzecioligowych rezerwach, a i tych nie było zbyt wiele, bo zaledwie jedenaście.

Na domiar złego w listopadzie 33-latek został na stałe przesunięty do drugiego zespołu Lechii. Stracił praktycznie cały okres przygotowawczy, nie pojechał na obóz do Turcji z drużyną Piotra Nowaka i została mu jedynie gra w sparingach drużyny rezerw. Dopiero niedawno szkoleniowiec gdańskiego klubu zaprosił go na treningi.

- Kilka razy z nim rozmawiałem i zdecydowaliśmy, że będzie uczestniczył w treningach. Fajnie, że do nas wrócił, z pewnością jest jakąś alternatywą na przyszłość, ale ciężko mi powiedzieć kiedy ewentualnie dostanie szansę - przyznał Nowak.

Niewykluczone, że jeszcze w tym sezonie kibice zobaczą Bąka na boiskach ekstraklasy, choć oczywiście ciężko sobie to w tej chwili wyobrazić. Trener Nowak nie przywiązuje się do nazwisk. W 2016 roku w ekstraklasie bronili już wspomniani Marić i Budziłek, a także Vanja Milinković-Savić.

- Widać, że bardzo się stara na treningach. Najważniejsze jest to, że dobrze zna ten zespół i szybko się wkomponował - podkreślił szkoleniowiec biało-zielonych.

Po raz ostatni Bąk zagrał w ekstraklasie w 30. kolejce sezonu 2014/15 w przegranym 2:3 wyjazdowym meczu z Koroną Kielce.