Sport.pl

Grzegorz Kuświk: Wiem, że wygrana da nam pierwszą "8", innych wariantów nie analizuję

Grzegorz Kuświk jest najskuteczniejszym piłkarzem Lechii w ekstraklasie, zdobył do tej pory dziewięć bramek. W meczu, który zadecyduje o tym czy biało-zieloni zagrają w grupie mistrzowskiej, zagra przeciwko Ruchowi Chorzów. Dla tego zespołu zdobył w trzech ostatnich sezonach 28 goli, teraz zmierzy się z niedawnymi kolegami. - Zapomniałem już o kiepskiej jesieni, z wiosny póki co mogę być zadowolony i chcę to potwierdzić w sobotę - mówi napastnik Lechii.
Kuświk zanim latem ubiegłego roku trafił do Lechii spędził trzy sezonu w Ruchu. Pierwszy był nieudany (zaledwie dwie bramki), ale w dwóch kolejnych należał do czołowych strzelców ekstraklasy - zdobywał kolejno 12 i 14 goli.

Wiosną wreszcie "odpalił"

W Gdańsku dość długo się aklimatyzował. Jesienią spisywał się kiepsko, w 17 meczach na listę strzelców wpisał się tylko cztery razy, z czego dwukrotnie trafiał z karnych. Bramkę zdobywał średnio co 310 minut. Zimą mówiło się nawet, że może zostać wypożyczony do innego klubu (jego osobą interesowały się m.in. Lech Poznań, Termalica Bruk-Bet Nieciecza i Zagłębie Lubin). Kuświk postanowił jednak zostać w Lechii i wiosną spisuje się dużo lepiej. W dziewięciu meczach zdobył pięć goli, a do siatki trafia co 124 minuty.

- Mogę być zadowolony ze swojej postawy w tym roku, zapomniałem już o kiepskiej jesieni i chcę do końca sezonu strzelić jak najwięcej bramek - podkreśla Kuświk.

Potrzebuje ich jeszcze czterech, żeby pobić rekord Abdou Razacka Traore - najskuteczniejszego strzelca Lechii w jednym sezonie od momentu powrotu do ekstraklasy (12 goli w rozgrywkach 2010/11).

- Nawet o tym nie wiedziałem, ale naprawdę nie myślę o jakichś indywidualnych rekordach, liczy się dobro zespołu. Oczywiście w sobotę chciałbym zdobyć bramkę i przyczynić się do awansu do górnej "8", ale najważniejsze jest zwycięstwo - skromnie przyznaje napastnik Lechii.

Na łączach z Surmą i Efirem

Lechia, żeby bez oglądania się na wyniki innych meczów zapewnić sobie awans do grupy mistrzowskiej, musi z Ruchem wygrać. W przeciwnym razie będzie o to bardzo ciężko (zobacz TUTAJ).

- Wiem, że zwycięstwo da nam pierwszą "8", innych wariantów nawet nie analizuję. Przy dobrym układzie Ruch nawet w przypadku porażki w Gdańsku może pozostać w górnej połówce tabeli, ale to już nie są nasze zmartwienia. Nas w sobotę interesuje tylko wygrana - zaznacza Kuświk.

Po przejściu do Lechii cały czas utrzymuje on kontakt z byłymi kolegami z Ruchu. Bardzo ciepło wspominają go również chorzowscy kibice.

- To wszystko jest bardzo miłe, ale w sobotę nie będzie sentymentów. W tygodniu rozmawiałem nawet z Łukaszem Surmą i Michałem Efirem, utrzymuję też stały kontakt z kilkoma innymi zawodnikami. Jednak na dwie godziny trzeba będzie zapomnieć o przyjaźniach i walczyć o jak najlepszy wynik dla swoich zespołów - mówi Kuświk.

Brak Koja i Stępińskiego to duży problem Ruchu

Ruch jeszcze kilka tygodni temu wydawał się pewniakiem do górnej "8", ale ostatnio złapał zadyszkę (tylko cztery punkty w sześciu meczach). Na dodatek w Gdańsku zagra bez dwóch podstawowych zawodników pauzujących za kartki: środkowego obrońcy Michała Koja oraz najlepszego strzelca Mariusza Stępińskiego (14 bramek).

- To będzie z pewnością dla Ruchu duży problem. Widać, że Michał dobrze rozumie się z Rafałem Grodzickim, na dodatek jesienią strzelił nam bramkę. O znaczeniu dla chorzowskiego zespołu Mariusza Stępińskiego też nie trzeba nikogo przekonywać. Ale w ich zespole są jeszcze inni groźni zawodnicy, więc musimy być w sobotę bardzo uważni i skoncentrowani - przekonuje Kuświk.

Nie ma jednak wątpliwości, że to Lechia będzie od początku strona dominującą.

- Trener Nowak nie boi się gry ofensywnej, dla mnie jako napastnika to duże ułatwienie, a dla przeciwnika problem. Z Ruchem już od 1. minuty zamierzamy narzucić swój styl gry, wysoko odbierać piłkę i zepchnąć rywala do defensywy. Nie wiem czy Ruch ustawi autobus w swoim polu karnym, ale my nasza agresywną grą chcemy ich do tego zmusić - podkreśla napastnik biało-zielonych.

- Najważniejsze, że wszystko mamy w swoich rękach. Chcemy wygrać ten mecz, a w górnej "8" po podziale punktów powalczyć o coś więcej. Zostanie nam jeszcze siedem meczów, wszystko będzie więc możliwe - podsumowuje Kuświk.

Początek sobotniego meczu na Stadionie Energa Gdańsk o godz. 18.

TOP 7 PIŁKARZY, KTÓRZY PO ZAKOŃCZENIU KARIERY PRACOWALI W LECHII


Więcej o: