Sport.pl

Sławomir Peszko: Jesteśmy w ósemce, ale to jeszcze nie koniec

Zwycięstwo Lechii nad Ruchem (2:0) otworzyło biało-zielonym furtkę nie tylko do grupy mistrzowskiej, ale i do europejskich pucharów. Do miejsca premiowanego awansem do kwalifikacji Ligi Europy gdańszczanom brakują dzisiaj tylko trzy punkty.
Lechia, by awansować do grupy mistrzowskiej potrzebowała po prostu zwycięstwa nad Ruchem Chorzów. Swoje zrobiła, bo wygrana 2:0 przyszła jej chyba łatwiej niż myślała. Spotkanie w wykonaniu gdańszczan być może nie było efektowne, ale taktycznie rozegrane w poprawny sposób.

- Taktycznie to było nawet bardzo dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Nie straciliśmy bramki, a szybko zdążyliśmy sami strzelić gola. Mogliśmy wtedy nieco się cofnąć, kiedy trzeba podejść wyżej i grać z kontry. Zdobyliśmy drugą bramkę i mecz później nam się ułożył. Rywal klarownych sytuacji nie miał, wszystko mieliśmy pod kontrolą - ocenił spotkanie skrzydłowy Lechii Sławomir Peszko.

Sytuacja biało-zielonych z tygodnia na tydzień rysuje się w coraz bardziej kolorowych barwach. Dość powiedzieć, że w tegorocznej tabeli ekstraklasy Lechia jest na czwartym miejscu.

- Po fatalnej jesieni, trochę odrobiliśmy w tej rundzie i cieszymy się, że jesteśmy w ósemce. Ale to jeszcze nie koniec. Przychodząc tutaj mówiłem, że będziemy grali o puchary, a z przebiegu sezonu one się po prostu oddalały. Teraz, jak już jesteśmy w ósemce, to mecze nie będą nerwowe, takie o przetrwanie, a spokojne - dodaje reprezentant Polski.

Dzięki zwycięstwu Lechia nie tylko awansowała do górnej ósemki, ale i strata do miejsca gwarantującego grę w europejskich pucharach wynosi jedynie trzy punkty. Wszystko więc jest w bliskim zasięgu gdańszczan.

- Strata jest mała i nie musimy się oglądać za siebie, czy ktoś nas goni. Mamy teraz komfort. Wcześniej - szczególnie w poprzedniej rundzie - w zasadzie cały czas musieliśmy. Musieliśmy, żeby wyjść na prostą. Teraz tylko chcemy - zakończył dyplomatycznie Peszko.

NAJWIĘKSZE SĘDZIOWSKIE POMYŁKI NA NIEKORZYŚĆ LECHII [WIDEO]


Więcej o: