Sport.pl

Debiutant Adam Chrzanowski: Łydki mi nie drżały, jestem gotowy na grę na tym poziomie

- To, że wszedłem na boisku było dla mnie sporym zaskoczeniem, ale łydki mi nie drżały. Myślę, że jestem gotowy na grę w ekstraklasie - mówił po zremisowanym 0:0 meczu z Lechem Poznań 17-letni debiutant Adam Chrzanowski.
Chrzanowski (przyszedł do Lechii przed sezonem ze Znicza Pruszków) pojawił się na boisku w 78 minucie spotkania zastępując Lukasa Haraslina. Tym samym stał się najmłodszym piłkarzem biało-zielonych jaki w tym sezonie zagrał w ekstraklasie - niecały miesiąc temu skończył 17 lat. Spisał się bardzo poprawnie i na pewno debiut może zaliczyć do udanych.

- To, że wszedłem na boisko było to dla mnie sporym zaskoczeniem. Z tą zmianą było małe zamieszanie, nieco wcześniej do gry gotowi byli Daniel Łukasik, a potem Martin Kobylański, ale kiedy Lukas pokazał, że łapią go skurcze, trener wskazał na mnie. Nie miałem drżenia łydek, wydaje mi się, że jestem gotowy do gry na tym poziomie. Ten debiut to dla mnie mocny kopniak do dalszej ciężkiej pracy - podkreślił Chrzanowski.

Nie miał on łatwego zadania, gdyż musiał powstrzymać aktywnego w czwartek Gergo Lovrencsicsa.

- To na pewno dobry piłkarz, zaawansowany technicznie, ale ja już od dłuższego czasu trenuję z pierwszym zespołem Lechii i nie z takimi zawodnikami mam do czynienia. Mieliśmy w tym spotkaniu swoje sytuacje, ale trzeba szanować tej jeden punkt, myślę, że remis jest dla nas dobrym wynikiem - zaznaczył młody obrońca Lechii.

Bardzo przyczynił się do niego inny młokos, 19-letni bramkarz Vanja Milinković-Savić. Dobrze na nietypowej pozycji spisał się też kolejny 19-latek, wspomniany wcześniej Haraslin, a wręcz kapitalną partię rozgrywał Mario Maloca. Co ciekawe w drugiej połowie średnia wieku bramkarza i obrońców Lechii wynosiła zaledwie 21,4 lat, a po wejściu Chrzanowskiego zaledwie 21 lat! Mimo tego udało się zagrać na zero z tyłu.

- Trzeba przyznać, że Vanja kilka razy uratował nam tyłek. Również Mario Maloca pokazał w meczu z Lechem klasę. Ogólnie w defensywie wykonaliśmy dobrą robotę, ale zabrakło nam naszego trafienia - podsumował Chrzanowski.

RUSZYLI Z TRÓJMIASTA NA PODBÓJ ŚWIATA. BĘDZIE O NICH GŁOŚNO?


Więcej o: