Lechia wciąż w walce o puchary. Drzwi do Europy otworzyły się nieco szerzej

Mimo zdobycia zaledwie jednego punktu w dwóch ostatnich meczach piłkarze Lechii wciąż zachowują realną szansę na europejskie puchary. Po zdobyciu Pucharu Polski przez Legię Warszawa wiedzą już, że aby tak się stało muszą na koniec sezonu wywalczyć minimum 4. miejsce.
W sezonie 2016/17 w europejskich pucharach wystartują cztery polskie zespoły. Mistrz Polski powalczy o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale na to Lechia szans nie ma już nawet teoretycznych. Celem gdańskiego zespołu jest znalezienie się wśród trzech drużyn, które rywalizować będą w kwalifikacjach do Ligi Europy.

Według regulaminu prawo startu we wspomnianych kwalifikacjach wywalczą sobie zespoły, które zajmą w ekstraklasie miejsca 2. i 3., a także zwycięzca rozgrywek o Puchar Polski. Jednak ponieważ trofeum to zdobyła Legia Warszawa (w poniedziałkowym finale pokonała Lecha Poznań 1:0), która na koniec sezonu nie może spaść poniżej pozycji 4. (a na 99 procent zajmie miejsce w pierwsze trójce), już dziś wiadomo, że nasz kraj reprezentować będą w europejskich pucharach zespoły, która zafiniszują na czterech czołowych miejscach w lidze. Czy wśród nich znajdzie się Lechia?

Szansa na puchary wciąż się tli

Podopieczni Piotra Nowaka świetnie zaczęli zmagania w grupie mistrzowskiej pokonując najpierw Zagłębie Lubin na wyjeździe (2:1), a potem Pogoń Szczecin na własnym stadionie (2:0). Potem przyszła jednak mała zadyszka - porażka 0:3 w Gliwicach z Piastem oraz szczęśliwy bezbramkowy remis z Lechem w Poznaniu. W sumie po czterech kolejkach decydującej fazy sezonu biało-zieloni zajmują 6. miejsce, a tabela grupy mistrzowskiej prezentuje się obecnie następująco:



1. Legia Warszawa3437
2. Piast Gliwice3437
3. Cracovia3430
4. Zagłębie Lubin3429
5. Pogoń Szczecin3427
6. Lechia Gdańsk3426
7. Lech Poznań3424
8. Ruch Chorzów3421
Lechia nie ma już szans, aby dogonić Legię i Piasta, wciąż jednak w jej zasięgu są wszystkie pozostałe zespoły. A oto jak przedstawia się rozkład jazdy grupy mistrzowskiej na finiszu rozgrywek:

35. kolejka: Lechia - Ruch (7 maja, godz. 20.30), Pogoń - Zagłębie, Cracovia - Lech, Legia - Piast

36. kolejka (wszystkie mecze 11 maja o godz. 20.30): Lechia - Legia, Pogoń - Cracovia, Zagłębie - Lech, Ruch - Piast

37. kolejka (wszystkie mecze 15 maja o godz. 18): Cracovia - Lechia, Legia - Pogoń, Piast - Zagłębie, Lech - Ruch

Nie ma miejsca na pomyłkę

Lechia, żeby wywalczyć kwalifikację do europejskich pucharów musi wyprzedzić minimum dwa zespoły. Trzeba przypomnieć, że w przypadku równej ilości punktów w końcowej tabeli, o wyższym miejscu decyduje lepsza pozycja w sezonie zasadniczym. Biało-zieloni ukończyli go tylko przed Ruchem. Zatem żeby wyprzedzić Cracovię, Zagłębie i Pogoń (a także Lecha), muszą mieć od nich co najmniej punkt więcej. Biorąc pod uwagę ten fakt i analizując tabelę oraz terminarz, widać wyraźnie, że Lechia aby marzyć o pucharach musi liczyć na korzystne wyniki meczów bez swojego udziału.

Nawet jeśli biało-zieloni wygrają bowiem wszystkie trzy spotkania to na 100 procent zapewnią sobie tylko 5. miejsce. Żeby przedostać się wyżej, zespoły zajmujące obecnie miejsca od 3. do 5. muszą tracić punkty. W tej chwili kombinacji jest tak wiele, że trudno snuć jakiekolwiek scenariusze. Jedno jest pewne: Lechia nie może już sobie pozwolić praktycznie na żadną wpadkę, a wręcz obowiązkowo musi wygrać dwa najbliższe mecze na własnym stadionie - z Ruchem i Legią (chociaż teoretycznie nawet dwa zdobyte punkty, przy korzystnych wynikach innych meczów, mogą utrzymać ją w grze). Wielce prawdopodobne, że wówczas o awansie do pucharów zadecyduje ostatni mecz w Krakowie. I takie rozwiązanie wszyscy w Gdańsku wzięliby w ciemno.

BONIEK O MECZACH Z 1983 R.: PO CICHU KIBICOWAŁEM LECHII