Sport.pl

Talent z Lechii. Zadebiutował w ekstraklasie tuż po 17. urodzinach, chce być jak Sergio Ramos

Piłkarz Lechii Adam Chrzanowski debiutując w ekstraklasie w ostatnim meczu z Lechem Poznań miał dokładnie 17 lat i 28 dni. Tym samym stał się drugim najmłodszym zawodnikiem biało-zielonych w historii jej występów w najwyższej klasie rozgrywkowej. - Piłka seniorska mnie nie przeraża, liczę, że jeszcze w tym sezonie dostanę kolejną szansę - mówi młodziutki obrońca biało-zielonych.
Chrzanowski przyszedł do Lechii przed obecnym sezonem ze Znicza Pruszków (podpisał kontrakt do czerwca 2018 r.). Na debiut w pierwszym zespole czekał do 34. kolejki, wcześniej zaliczył m.in. osiem występów w III-ligowych rezerwach biało-zielonych. Był również wyróżniającą się postacią i kapitanem reprezentacji Polski do lat 17, która niedawno poległa w eliminacjach do mistrzostw Europy.

Młodszy tylko Macierzyński

W spotkaniu z Lechem wszedł na boisko w 78 minucie, zastępując na lewej obronie Lukasa Haraslina. Mając dokładnie 17 lat i 28 dni stał się w tym momencie drugim najmłodszym zawodnikiem biało-zielonych w historii jej występów w najwyższej klasie rozgrywkowej. W tej klasyfikacji prowadzi Przemysław Macierzyński (16 lat i 116 dni), a Chrzanowski na 2. miejscu zluzował Kacpra Łazaja (17 lat i 76 dni).

Młodziutki obrońca spisał się w Poznaniu poprawnie, nie popełnił żadnego większego błędu i zasłużył na pochwały trenera Piotra Nowaka, który docenił nie tylko postawę Chrzanowskiego, ale i innych nastolatków grających w tym spotkaniu - Adama Buksy i wspomnianego Haraslina.

- W ostatnich meczach praktycznie każdy zawodnik dostał swoje minuty na boisku, każdego chciałem nagrodzić za ciężką pracę - tłumaczy szkoleniowiec Lechii. - Cieszę się, że zarówno Chrzanowski, jak i Buksa oraz Haraslin zagrali dobrze, słowa uznania dla nich. Każdy z nich jest częścią tego zespołu i bierze na siebie odpowiedzialność za wynik. Oni muszą gdzieś zbierać doświadczenia, a nam daje to większe możliwości manewru. Jeśli chodzi o Chrzanowskiego to debiut w tak młodym wieku na Lechu był na pewno dla niego dużym przeżyciem, ale sprostał zadaniu. To wielki pozytyw, że młodzi ostro walczą o miejsce w składzie i kiedy dostają szansę, pokazują, że pasują do tego zespołu - zaznacza trener Nowak.

Piłka seniorska go nie przeraża

Sam Chrzanowski swojego debiutu za bardzo oceniać nie chciał.

- Od tego jest trener i z tego co usłyszałem był ze mnie zadowolony. Chociaż oczywiście zawsze mogło być lepiej - skromnie przyznaje 17-latek, który liczy, że kolejną szanse dostanie jeszcze w tym sezonie.

- My młodzi codziennie, na każdym treningu, staramy się pokazywać z jak najlepszej strony. Tylko w ten sposób możemy zasłużyć na miejsce w meczowej "18". Oczywiście miedzy juniorską, a seniorską piłką jest duża przepaść, w seniorach gra się szybciej, bardziej intensywnie i bardziej fizycznie. Ale ja nie jestem zupełnym żółtodziobem, grałem m.in. w towarzyskim meczu z Juventusem Turyn, a w poprzednim sezonie jeszcze jako zawodnik Znicza Pruszków wystąpiłem w spotkaniu Pucharu Polski z Lechem, więc jakieś doświadczenie już miałem. Na pewno piłka seniorska nie jest dla mnie straszna, chcę walczyć o swoje i mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie dostanę kolejne minuty na boiskach ekstraklasy - podkreśla Chrzanowski.

Być jak Sergio Ramos

Jego sytuacja jest o tyle trudniejsza, że trener Nowak preferuje ustawienie z trzema obrońcami, więc miejsc w składzie siłą rzeczy jest dla defensorów mniej. Chrzanowski przyznaje, że w takim rysunku taktycznym najbardziej optymalna byłaby dla niego pozycja pół-lewego obrońcy, czyli ta, na której obecnie występuje reprezentant Polski Jakub Wawrzyniak.

- Sporo rozmawiam właśnie z Kubą czy Rafałem Janickim. Starsi koledzy dużo mi podpowiadają, staram się bardzo uważnie ich słuchać, podglądać na treningach i wyciągać wnioski - mówi młody obrońca Lechii. A na pytanie o piłkarski wzór odpowiada bez namysłu:

- Sergio Ramos! Cieszę się, że Real awansował do finału Ligi Mistrzów, będę w nim kibicował zespołowi z Madrytu - zapewnia Chrzanowski.

Najpierw jednak chciałby jeszcze zaliczyć kolejny występ w ekstraklasie. Najbliższa okazja w sobotę kiedy Lechia podejmie Ruch Chorzów. Początek meczu o godz. 20.30.

RUSZYLI Z TRÓJMIASTA NA PODBÓJ ŚWIATA. BĘDZIE O NICH GŁOŚNO?


Więcej o: