Sport.pl

Profesor Krasić, elektryczny Vanja. Oceny piłkarzy Lechii za mecz z Ruchem

Gdyby oceniać występy poszczególnych piłkarzy Lechii tylko za pierwszą połowę, większość z nich dostałaby noty powyżej 4. Jednak w przerwie nastąpiło niepotrzebne rozluźnienie i Ruch poczynał sobie coraz śmielej, momentami spychając biało-zielonych do głębokiej defensywy. Milos Krasić zagrał po profesorsku, ale w drugiej połowie zanotował stratę, która w końcowym rozrachunku kosztowała jego drużynę utratę gola. Oceny trojmiasto.sport.pl w skali 1-6.
Vanja Milinković-Savić (4). Instynktownie odbił piłkę po strzale Mariusza Stępińskiego. Dobrze spisywał się na przedpolu. Niestety przez jego nieodpowiedzialne zachowanie zespół mógł kończyć mecz w osłabieniu. Mając żółtą kartkę wybiegł daleko poza własne pole karne i wdał się w niepotrzebną pyskówkę. Nie można też zapomnieć o sytuacji z 30. minuty, gdy golkiper biało-zielonych kompletnie bez sensu wybiegł na dwudziesty metr i tylko dzięki nieporadności Łukasza Monety nie było gola dla gości.

Rafał Janicki (3,5). Kiedy nie musi być szefem defensywy gra poprawnie. I tak też było tym razem.

Mario Maloca (3,5). W defensywie zrobił swoje, choć oczywiście mógł się lepiej zachować w 7. minucie, gdy kompletnie odpuszczony w polu karnym został Stępiński. Z kolei na początku spotkania mógł wpisać się na listę strzelców, jednak po zamieszaniu w "szesnastce" nie potrafił celnie uderzyć z ostrego kąta.

Jakub Wawrzyniak (3,5). Odzyskał najwięcej piłek spośród wszystkich zawodników na boisku. Po raz kolejny nie zszedł poniżej swojego poziomu. Oczywiście nie ograniczał się jedynie do zadań defensywnych. Kilka razy poszedł do przodu, a kibice z pewnością na dłużej zapamiętają jego slalom z drugiej połowy, gdy zabawił się z kilkoma rywalami.

Grzegorz Wojtkowiak (3,5). Tym razem zagrał na prawym wahadle i nie można mieć do niego większych zastrzeżeń. Solidny ligowy poziom.

Milos Krasić (4,5). Musimy oddzielić obie połowy. W pierwszej Krasić zagrał jak profesor, przechodziła przez niego praktycznie każda akcja. Przy bramce na 1:0 zachował się jak rasowy skrzydłowy, ośmieszając Michała Koja. Później dorzucił drugą asystę, a mógł mieć jeszcze jedną. Niestety po przerwie zgasł, nie był już taki aktywny. Do tego doszła prosta strata piłki przy straconym golu. Niepotrzebnie starał się założyć "siatkę" przeciwnikowi 30 metrów od własnej bramki.

Michał Chrapek (4). Pierwsza połowa bardzo dobra w wykonaniu Chrapka. Pokazywał się do gry, często rozpoczynał akcje Lechii. Niestety - podobnie jak Krasić i cały zespół Lechii - w drugiej połowie był już jakby nieobecny.

Sebastian Mila (3). Nieco bardziej dyskretny występ kapitana biało-zielonych. Był wyraźnie w cieniu Chrapka i Krasicia, aczkolwiek wrażenie musi robić 91-procentowa skuteczność podań (najwyższa w sobotnim meczu).

Sławomir Peszko (3,5). Tradycyjnie już oceniamy reprezentanta Polski głównie za zadania defensywne, z których wywiązał się dobrze, ale nie ustrzegł się błędu. W 7. minucie to on odpuścił krycie Martina Konczkowskiego, który wrzucił piłkę prosto na głowę Stępińskiego. Tylko dobra interwencja Milinkovicia-Savicia sprawiła, że w tej sytuacji nie padł gol. Tym razem Peszko robił sporo zamieszania w ofensywie. Przeprowadził kilka niezłych akcji, jak choćby w 11. minucie, gdy minął kilku rywali i oddał płaski strzał na bramkę Ruchu. Generalnie jednak widać było, że wziął do siebie słowa Tomasza Wieszczyckiego z ostatniej Ligi+Extra, który apelował o większą ilość rajdów na skrzydle i większego wykorzystywania swojej szybkości.

Flavio Paixao (4). Strzelił gola na 2:0, chociaż... to uderzenie było fatalne. Prosto w bramkarza. Tak naprawdę tylko dzięki złej interwencji Matusa Putnocky'ego piłka wpadła do siatki. Zresztą Portugalczyk powinien trafić trochę wcześniej, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Zachował się w niej trochę nonszalancko, próbował lobować, a rozsądniejszym wyborem byłby po prostu strzał po ziemi.

Grzegorz Kuświk (4). Napastnicy Lechii zrobili swoje. Kuświk wykorzystał perfekcyjne dośrodkowanie Krasicia, najwyżej wyskoczył w polu karnym i umieścił piłkę w siatce, zdobywając tym samym 11. gola w tym sezonie.

Aleksandar Kovacević, Gerson i Lukas Haraslin - grali zbyt krótko, by ich ocenić.



Więcej o:
Komentarze (2)
Profesor Krasić, elektryczny Vanja. Oceny piłkarzy Lechii za mecz z Ruchem
Zaloguj się
  • o.bronner

    Oceniono 2 razy 2

    Wawrzyniak to chyba jeszcze wykonał co najmniej dwa genialne podania przez całe boisko. Po jednym Paixao przestrzelił, przy drugim strzelił bramkę,
    Vanja wyszedł daleko ale odbił piłkę nogą co powstrzymało Ruch w groźnym kontrataku, więc to była skuteczna interwencja.

  • nixon3

    0

    Panie redaktorze Galiński, wydaje mi się, że mecz śledził Pan co najwyżej na telegazecie... ;) Jak można było dać takie same oceny Paixao, który ganiał i harował na całym boisku, walczył o każdą piłkę i Kuświkowi, który całą drugą połowę po prostu przeczłapał, bo inaczej się tego nie da nazwać. Poza tym Wawrzyniak był zdecydowanym bohaterem tego meczu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX