Sport.pl

Lechia zmiotła Legię i pozostaje w walce o europejskie puchary. Mistrz Polski dopiero w niedzielę

Piłkarze Lechii Gdańsk po świetnej grze pokonali Legię Warszawa 2:0. Tym samym odroczyli koronację Legii, a sami zostali w grze o europejskie puchary. Piękne bramki zdobyli Sławomir Peszko oraz Milos Krasić.
Dla obu zespołów był to niezwykle ważny mecz. Legia wygrywając w Gdańsku zapewniłaby sobie mistrzostwo Polski, z kolei Lechia musiała zdobyć komplet punktów, żeby przedłużyć swoje szanse na europejskie puchary.

Eksperymenty Czerczesowa

Biorąc pod uwagę te wszystkie okoliczności przedziwną strategię obrał na mecz trener gości Stanisław Czerczesow. Postanowił on bowiem oszczędzić kilku podstawowych zawodników, którzy w przypadku ukarania żółtą kartką w Gdańsku, nie mogliby zagrać w ostatnim meczu z Pogonią Szczecin. W ogóle w "18" nie znalazł się Michał Pazdan, natomiast Michał Kucharczyk i Ariel Borysiuk usiedli na ławce rezerwowych (dwaj pierwsi narzekali też na drobne kłopoty ze zdrowiem). Jeśli dodać do tego kontuzjowanych Tomasza Jodłowca, Aleksandara Prijovicia, Ondreja Dudę oraz Jakuba Rzeźniczka, można powiedzieć, że Legia wyszła na boisko w mocno rezerwowym i eksperymentalnym składzie. Swoją szansę dostali dawno nie widziani Tomasz Brzyski oraz Michał Masłowski, a na środku defensywy ustawiony został nominalny boczny obrońca Adam Hlousek.

Jedną zmianę w swoim żelaznym składzie zrobił też trener Lechii Piotr Nowak - na prawej stronie trzyosobowego bloku obronnego zamiast Rafała Janickiego wystąpił Grzegorz Wojtkowiak.

Cudowny gol Peszki przybliży go do Euro?

Dla Legii Gdańsk to od dłuższego czasu teren przeklęty. To tu straciła szanse na mistrzostwo Polski w sezonie 2011/12, podobnie było w poprzednich rozgrywkach. Z kolei piłkarze Lechii w ostatnich miesiącach uczynili ze swojego stadionu fortecę nie do zdobycia. Z ostatnich dziewięciu meczów wygrali aż osiem i tylko jedno zremisowali, zdobyli 23 gole, a stracili tylko cztery! No i od początku spotkania dali gościom do zrozumienia, że nie zamierzają popsuć sobie tego fantastycznego bilansu.

Lechia od początku przejęła inicjatywy i metodycznie cegła po cegle zaczęła kruszyć mur Legii. Ataki nie były może huraganowe, ale widać było, że gospodarze z każdą minutą coraz mocniej "podduszają" rywala. Efekt przyszedł w 20 minucie. Sławomir Peszko zebrał piłkę wybitą przez obrońców, podbiegł kilka metrów i popisał się kapitalnym uderzeniem z woleja z ok. 20 metrów. Trafił idealnie pod poprzeczkę, rozpaczliwie interweniujący Arkadiusz Malarz nie miał najmniejszych szans.

Skrzydłowy Lechii wybrał najlepszy moment na zdobycie tak fenomenalnej bramki, gdyż w czwartek trener reprezentacji Polski Adam Nawałka ogłosi szeroki 28-osobowy skład, który od 17 maja rozpocznie przygotowania do Euro (do Francji pojedzie 23 zawodników). Tym golem, ale również całym swoim występem w spotkaniu z Legią na pewno poprawił swoje notowania u selekcjonera.

Geniusz Krasicia i nerwowe oczekiwanie na wynik ze Szczecina

Niedługo po bramce Peszki, gola w spotkaniu z Cracovią zdobyła Pogoń Szczecin, a to oznaczało, że bardzo blisko realizacji jest wymarzony dla Lechii scenariusz w kontekście walki o europejskie puchary - Lechia pokonuje Legię, Cracovia nie wygrywa w Szczecinie i o wszystkim decyduje mecz ostatniej kolejki między tymi drużynami w Krakowie (15 maja).

Lechia szybko zadbała, żeby stał się on jeszcze bardziej prawdopodobny. Na początku drugiej połowy kapitalną indywidualną akcją popisał się Milos Krasić (Serb dostał piłkę od Peszki, który tym samym do zdobytego gola dołożył asystę). Po efektownym dryblingu przed polem karnym mierzonym strzałem przy słupku nie dał szans Malarzowi.

Legia wciąż była bezradna, jej piłkarze nie potrafili dłużej utrzymać się przy piłce i przez cały mecz praktycznie nie stworzyli sobie sytuacji do zdobycia bramki. Kiedy w 63 minucie fruwającego Peszkę równo z trawą wyciął Igor Lewczuk, co oznaczała dla niego przedwczesną wizytę pod prysznicem (zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę) stało się jasne, że Lechia krzywdy zrobić sobie już nie da. Zaczęło się więc nasłuchiwanie wieści ze Szczecina. Było to nasłuchiwanie bardzo nerwowe, gdyż sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Pogoń uciekała, Cracovia goniła (dwukrotnie doprowadzała do remisu), ale decydujący cios ostatecznie zadali gospodarze, dzięki czemu utrzymali Lechię w grze o europejskie puchary. Żeby w nich wystąpić biało-zieloni muszą w niedzielę wygrać, Cracovii wystarczy remis.

A Legia? A Legia o mistrzostwo Polski walczyć będzie musiała do ostatniej kolejki. W niej zmierzy się na własnym stadionie z Pogonią. Jeśli wygra sięgnie po tytuł, jeśli nie, będzie musiał liczyć na potknięcie Piasta w meczu z Zagłębiem Lubin. W niedzielę zapowiadają się więc niesamowite emocje.



Więcej o:
Komentarze (10)
Lechia zmiotła Legię i pozostaje w walce o europejskie puchary. Mistrz Polski dopiero w niedzielę
Zaloguj się
  • maniekjaro91

    Oceniono 9 razy 5

    Coz... Zwyciestwo... Choc o dziwo przyszlo dosc latwo... To i tak na koncu licza sie 3pkt!!! To nie sa zarty!!! LECHIJKA GRA O PUCHARY!!!

  • maniekjaro91

    Oceniono 3 razy 3

    Coz... Zwyciestwo... Choc o dziwo przyszlo dosc latwo... To i tak na koncu licza sie 3pkt!!! To nie sa zarty!!! LECHIJKA GRA O PUCHARY!!!

  • simpson85

    Oceniono 5 razy 3

    Laguna powiedział, że "Od cudów to był taki facet, co chodził boso po jeziorze." Wg mnie ten facet wróci w przyszłą niedzielę. Chociaż pewnie dopilnować tego co już ustalono.

  • boooolek

    Oceniono 1 raz 1

    W końcu do polskich włodarzy klubów dociera, że trener to 90% sukcesu reszta to kopacze!!!

  • taus

    0

    No tak po tytule i nagłóku myślałem, że Czerczesow zwariował, zgłupiał czy coś, a tu się okazuje że niemal półrezerwowy skład wynikał z...kontuzji. Dobre dziennikarstwo#

  • boras1691

    Oceniono 1 raz -1

    Po każdym sezonie liga dzieli się na 2 grupy klubów ale nie tą mistrzowską i spadkową tylko na grupę tych którzy twierdzą że reforma jets ok (ci milczą) i na tych którzy twierdzą że jest niesprawiedliwa. Teraz jest "niesprawiedliwa" dla Legii (już kolejny raz) bo po rundzie zasadniczej była MP a Podbeskidzie mogło walczyć o puchary (sarkazm)

  • mp102

    Oceniono 7 razy -7

    Przecież od miesiąca wiadomo, że jest grupa ludzi, która robi wszystko by Lechia w pucharach była. Od odwołania, przez jakieś dziwne układy, pomyłki sędziowskie, aż po wystawienie przez Legie rezerw

  • rsuwik

    Oceniono 9 razy -7

    Peszko i Euro? Jakby tu delikatnie... To jak cement i Giewont. Ni w pięć, ni w dziewięć. Niech już Sławek tam w Gdańsku pobiega sobie po linii jeszcze parę lat. Jemu nie zaszkodzi, Lechii nie pomoże, a przynajmniej trawa się umocni.

  • ferryk

    Oceniono 9 razy -9

    Lechia do pucharów ale chyba wina

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX