Peszko odpalił! Oceny piłkarzy Lechii za mecz z Legią

Na taki mecz Sławomir Peszko czekał od momentu, gdy podpisał kontrakt z Lechią. Piękna bramka, asysta, a poza tym to po fauli na nim z boiska wyleciał Igor Lewczuk. Genialny występ reprezentanta Polski! Oceny trojmiasto.sport.pl w skali 1-6.
Vanja Milinković-Savić (4). Kilka niecelnych wykopów, ale do tego już się zdążyliśmy przyzwyczaić. Generalnie jednak pewny występ.

Grzegorz Wojtkowiak (4). Na mecz z Legią stracił miejsce w składzie Rafał Janicki, a tym samym Wojtkowiak został przesunięty z prawego wahadła na środek obrony. Ze swoich obowiązków wywiązał się należycie.

Mario Maloca (4). Generał gdańskiej defensywy po raz kolejny nie zawiódł.

Jakub Wawrzyniak (4). Nie zszedł poniżej swojego poziomu. Legia nie atakowała zbyt często i Wawrzyniak nie miał wielu okazji, by zaprezentować swoje umiejętności.

Flavio Paixao (3,5). To nie był jego najlepszy mecz, jeśli chodzi o poczynania ofensywne. Miał jedną sytuację na samym początku, jednak przestrzelił. Pomagał trochę w defensywie, ale to tyle.

Aleksandar Kovacević (4). Skasował w zarodku wiele akcji Legii. To m.in. dzięki niemu goście nie stworzyli sobie praktycznie żadnej stuprocentowej sytuacji. Gość od czarnej roboty, tym razem nie poszalał sobie w ofensywie.

Michał Chrapek (4,5). Brał na siebie ciężar rozgrywania akcji, często był pod grą. Chrapek wszedł na wybitny - jak na naszą ligę - poziom i z niego nie schodzi. Najlepiej jego grę ocenili kibice - owacją na stojąco, gdy opuszczał boisko.

Milos Krasić (5). Klasa światowa. Mieć takiego zawodnika w środkowej strefie to skarb. Gol na 2:0 to tylko dodatek do perfekcyjnie rozegranych 90 minut. Ale nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy się do czegoś nie przyczepili. Chodzi oczywiście o sytuację z końcówki, gdy nie popisał się przy kontrataku. Lechia powinna wygrać ten mecz wyżej.

Sławomir Peszko (5). Wreszcie - chciałoby się powiedzieć! Kapitalny występ Peszki. W pierwszej połowie strzelił pięknego gola, w drugiej dołożył asystę, a ponadto po faulu na nim czerwoną kartkę obejrzał Igor Lewczuk. Poza tym reprezentant Polski tradycyjnie ciężko harował w defensywie.

Sebastian Mila (3,5). Występ trochę w cieniu pozostałych środkowych pomocników biało-zielonych. Momentami widać było jednak, że koledzy trochę nie rozumieli jego zagrań, nie wychodzili na pozycje.

Grzegorz Kuświk (3,5). Tym razem bez gola, ani bez asysty. Nie można mu jednak odmówić ambicji. Jako pierwszy wywierał presję na obrońcach Legii. Mocno popracował w defensywie.

Gerson, Rafał Janicki i Lukas Haraslin - grali zbyt krótko, by ich ocenić.