Sebastian Mila: Super mecz, ta atmosfera na trybunach... To był dla nas wielki dzień

Piłkarze Lechii wygrywając 2:0 z Legią Warszawa w świetnym stylu przedłużyli swoje szanse na awans do europejskich pucharów. - Od samego początku byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem. To bardzo budujące, że zagraliśmy na tak wysokim poziomie w starciu z głównym pretendentem do tytułu mistrza Polski - mówił po spotkaniu kapitan biało-zielonych Sebastian Mila.
Lechia od początku zdominowała grającą w mocno eksperymentalnym składzie Legię i wygrała bardzo pewnie.

- To był dla nas naprawdę wielki dzień. Zagraliśmy rewelacyjny mecz, atmosfera na stadionie była wspaniała [spotkanie obserwowało z trybun 22 415 widzów, to rekordowa frekwencja w tym sezonie w Gdańsku]. Wiem, że zaraz czeka nas kolejny superważny mecz, ale na razie chcę się jeszcze pocieszyć tą chwilą. Jestem dumny, że mogę być częścią tak wspaniałego zespołu. Dziś od samego początku byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem. To bardzo budujące, że potrafimy zagrać na tak wysokim poziomie w starciu z głównym pretendentem do tytułu mistrza Polski - mówił po spotkaniu szczęśliwy Mila.

Dzięki wygranej z Legią, a także zwycięstwu Pogoni Szczecin z Cracovią (3:2), Lechia wciąż ma szanse na pierwszy od 33 lat awans do europejskich pucharów. Żeby tego dokonać w ostatniej kolejce sezonu musi pokonać na wyjeździe wspomnianą Cracovię (15 maja, godz. 18).

- O wyniku ze Szczecina dowiedzieliśmy się dopiero po naszym meczu, wcześniej nie mieliśmy żadnego nasłuchu. Fajnie, że padł wynik, który daje nam szansę na puchary i postaramy się to wykorzystać. Gdyby w grudniu ktoś powiedział nam, że przed ostatnią kolejką w kwestii awansu do pucharów wszystko będziemy mieli we własnych rękach, to taki scenariusz wzięlibyśmy w ciemno. Najpierw ciężko walczyliśmy o pierwszą "8", teraz równie ciężko walczymy o puchary. Mam nadzieję, że na koniec znów będziemy się cieszyć - podkreślił pomocnik Lechii.

W spotkaniu z Legią świetnie zaprezentował się Sławomir Peszko, który zdobył fantastyczną bramkę i miał asystę przy golu Milosa Krasicia.

- Sławek już w poprzednich meczach ciężko pracował na to, żeby w końcu mieć swój wielki dzień. Do tej pory brakowało mu tej kropki nad "i", dziś od samego początku grał znakomicie, a jego piękny gol sprawił, że całemu zespołowi grało się łatwiej. Za mecz z Legią należą mu się wielkie gratulacje - zaznaczył Mila.

Dla piłkarzy Lechii dobrą informacją ze Szczecina był nie tylko wynik, ale i fakt, że ósmą żółtą kartkę w sezonie zobaczył jeden z kluczowych piłkarzy Cracovii Miroslav Covilo. Serb nie zagra więc w niedzielnym meczu o wszystko.

- To na pewno ważna okoliczność, ale zanim będziemy zastanawiać się nad meczem w Krakowie musimy przeanalizować mecz z Legią i błędy jakie w nim popełniliśmy. Mówicie, że nie było ich wcale? Coś by się na pewno znalazło [śmiech]. Błędem na pewno nie było to, że po czerwonej kartce dla Lewczuka, nieco zwolniliśmy grę. To było celowe działanie, chcieliśmy po prostu dłużej utrzymywać się przy piłce, żeby wytrącić Legii jakiekolwiek argumenty. I tak też się stało - podsumował kapitan gdańskiego zespołu.