Sport.pl

Milen Gamakow: Z piłkarzy Lechii znam Peszkę i Krasicia

22-letni Bułgar Milen Gamakow to pierwsze wzmocnienie Lechii przed nowym sezonie. Zawodnik ten po raz pierwszy grać będzie poza granicami swojego kraju, a transfer do gdańskiego klubu traktuje jako wielkie wyzwanie. - Liga polska jest dużo silniejsza od bułgarskiej, ale wierzę, że sobie poradzę - podkreśla Gamakow.
Gamakow przyszedł do Lechii z Botewu Płowdiw (7. drużyna rozgrywek bułgarskiej ekstraklasy w poprzednim sezonie). To przede wszystkim defensywny pomocnik, który wobec bardzo prawdopodobnego odejścia Daniela Łukasika, ma być alternatywą dla Aleksandara Kovacevicia. Od Serba odróżniają go przede wszystkim warunki fizyczne - Kovacević to zawodnik filigranowy (173 cm), Gamakow imponuje wzrostem (189 cm). Jest zawodnikiem lewonożnym, a o tym jaki użytek potrafi zrobić z lewej nogi pokazuje chociażby poniższy filmik (gol zdobyty w meczu z Czernomorcem Warna).



Ogólnie bramek zdobytych w bułgarskiej ekstraklasie nie ma zbyt wiele (cztery w 82 meczach), ale to zawodnik lubiący włączyć się akcji ofensywnej i wykończyć ją strzałem. Co prawda kiedy w poprzednim sezonie zespół Botewa dopadła plaga kontuzji, Gamakow w kilku meczach wystąpił nawet na pozycji środkowego obrońcy i poradził sobie bez zarzutu, jednak w Lechii ma być głównie zawodnikiem środka pola.

- Tam czuję się najlepiej. Wiem, że czeka mnie duża konkurencja o miejsce w składzie, ale tego mi potrzeba, żeby się rozwijać. Nie wiem zbyt wiele o polskiej lidze, ale doskonale zdaję sobię sprawę, że jest ona dużo silniejsza niż bułgarska. Dlatego transfer do Lechii traktuję jako wielkie wyzwanie - podkreśla Gamakow.

Z piłkarzy gdańskiego klubu dobrze kojarzy póki co tylko dwóch zawodników.

- W czwartek oglądałem w telewizji mecz Polska - Niemcy i kiedy na boisko wchodził Sławomir Peszko wiedziałem, że to mój nowy kolega klubowy. Znam również oczywiście Milosa Krasicia, to znakomity zawodnik, ale wiem, że w Lechii dobrych piłkarzy jest wielu. Powoli będę ich wszystkich poznawał i mam nadzieję, że szybko wkomponuję się w zespół - podkreśla Bułgar, który miał już okazję grać w jednym zespole z Polakiem. To były bramkarz m.in. Górnika Zabrze i GKS Bełchatów Adam Stachowiak.

- Spotkaliśmy się w Botewie w sezonie 2014/15. To mój dobry kolega, który obecnie występuje w lidze tureckiej [w klubie Gaziantep BB grającym w na drugim poziomie rozgrywkowym]. Jednak przed podpisaniem kontraktu z Lechią nie rozmawiałem z nim o gdańskim klubie. Informacje czerpałem przede wszystkim z internetu - przyznaje Gamakow.

22-letni Bułgar ma w swoim CV kilkadziesiąt występów w juniorskich i młodzieżowych kadrach swojego kraju (od U-17 do U-23), był już również powoływany do seniorskiej reprezentacji, ale póki co w niej nie zadebiutował. Dobrymi występami w Lechii, z którą podpisał 3-letni kontrakt, będzie z pewnością będzie chciał się jeszcze bardziej do niej przybliżyć. W tej chwili fachowy portal transfermarkt wycenia jego wartość na 600 tys. euro. W Gdańsku może ona jeszcze wzrosnąć.

FUTBOLOWE JAJA, CZYLI NAJDZIWNIEJSZE GOLE LECHII. ZOBACZ, JAK TO WPADŁO


Więcej o: