Sport.pl

Rafał Wolski: Lubię grać w ważnych meczach

- Do tej pory występowałem w klubach, które walczyły o mistrzostwo. Lubię grać mecze z tzw. wyższej półki - mówi nowy pomocnik Lechii Gdańsk Rafał Wolski.
Rafał Wolski wrócił zimą do ekstraklasy po nieudanej przygodzie poza granicami naszego kraju. Niemal z marszu wszedł do ligi i z miejsca stał się jej gwiazdą. W barwach Wisły Kraków rozegrał w poprzednim sezonie 14 spotkań, w których strzelił cztery bramki i zanotował aż dziewięć asyst. Zawodnik był jednak tylko wypożyczony do krakowskiego klubu, który nie był w stanie spełnić finansowych oczekiwań Fiorentiny (500 tys. euro). W związku z czym do gry wkroczyła Lechia.

O transferze z Wisły

- Były informacje, że Wisła chciała mnie wykupić, próbowała na wszystkie możliwe sposoby. Mi pozostało czekać, jednak kiedy okres wykupu jednak minął, przestali się do mnie odzywać. Przyszła oferta z Lechii, nad którą nie zastanawiałem się długo. Mój transfer trochę się dłużył, Fiorentina - jak to Włosi - trochę się ociągała z wysłaniem wszystkich dokumentów. Ważne było dla mnie pozostanie w Polsce. Chcę ustabilizować swoją formę, bo pół roku to tylko pół roku. Nie zastanawiam się czy będę w Lechii dwa, trzy lata czy może tylko pół roku. Chcę dobrze wejść w drużynę i jak najszybciej poznać filozofię trenera Piotra Nowaka. Mam nadzieję, że już od pierwszego spotkania z Wisłą Płock pokażę na co mnie stać.

O pobycie we Włoszech

- Nie brałem pod uwagę, że wrócę zza granicy tak szybko. Liczyłem, że zostanę tam trochę dłużej i moja kariera potoczy się nieco inaczej. Stało się jak się stało. W pewnym stopniu moje wybory nie były trafione. Moje wejście do Fiorentiny było utrudnione ze względu na kontuzję. Nie grałem przez pół roku i trochę brakowało mi pewności siebie. Fiorentina jest silnym zespołem, który co roku walczy o europejskie puchary. Nie jest łatwo się tam przebić. To nie był dla mnie łatwy okres, ale patrząc z perspektywy czasu, wyciągnąłem wnioski, nabrałem doświadczenia, co teraz powinno procentować.

O rundzie wiosennej

- Nie spodziewałem się, że będzie ona dla mnie aż tak udana, że będę aż w takim stopniu przyczyniał się do punktów zdobywanych przez Wisłę. Bardzo mnie to cieszy, bo wiadomo co by się stało, gdyby moje statystyki były gorsze albo moja gra słaba. Chciałem wrócić do ekstraklasy, czułem się dobrze fizycznie i mogłem pokazać to co mam najlepsze, co nie było mi dane we Włoszech.

O aklimatyzacji w Lechii

- Grałem z chłopakami czy to w reprezentacji czy w innych klubach, więc moje wejście do Lechii nie było - jak to się mówi - twarde. Najdłużej w zespole byłem z Kubą Wawrzyniakiem i Danielem Łukasikiem, jeszcze w Legii Warszawa. Bardzo dobrze znam też Rafała Janickiego i Michała Chrapka. Mam nadzieję, że złapiemy wspólny język i pokażemy na co nas stać.

O ofensywnym stylu gry

- Wybierając Lechię brałem pod uwagę, że jest to zespół, który preferuje ofensywny styl gry. Bez wątpienia był to jeden z głównych czynników, który pomógł mi w podjęciu decyzji o transferze. Trener Nowak stawia na ustawienie 1-3-5-2, czyli nieco inne niż w innych klubach ekstraklasy. Grałem w tej taktyce we Włoszech, więc nie jest to dla mnie jakaś duża nowość. Wiem jak się poruszać po boisku i wiem czego trener będzie ode mnie oczekiwał.

O rywalizacji

- Mamy w zespole wielu bardzo dobrych zawodników. Każdy chce grać, ja również. Nie mając rywalizacji piłkarz się nie rozwija, a pewnie i motywacja na treningach jest wówczas trochę mniejsza. Kłopot bogactwa wyjdzie tylko na dobre, i dla trenera i dla nas piłkarzy. Ja oczywiście będę chciał brać ciężar gry na siebie. Jestem tu, by pomóc drużynie. Wiem co jest moją mocną stroną i będę chciał to pokazać na boisku.

O celach drużynowych

- Mierzymy w europejskie puchary. Sezon jest długi i najważniejsze będą pierwsze kolejki. Ewentualne zwycięstwa pozwolą nabrać pewności siebie. Na początku skupiamy się przede wszystkim na meczach z Wisłą Płock i Górnikiem Łęczna. Jeżeli zaprezentujemy się w nich dobrze i zdobędziemy komplet punktów, to i kolejne spotkania będą dużo łatwiejsze pod względem mentalnym. Do tej pory grałem w klubach, które walczyły o najwyższe cele. Lubię grać w meczach z tzw. wyższej półki.

O celach indywidualnych

- Kibice zobaczą mnie walczącego do ostatniej minuty. Będę robił wszystko z myślą o drużynie, a dopiero później o indywidualnych statystykach. Nie chcę jednak składać obietnic, że strzelę pięć czy dziesięć bramek lub też zanotuję tyle albo tyle asyst. Najważniejsze będą zwycięstwa i to, by gra była fajna dla oka, co przyciągnie kibiców na trybuny.



Więcej o:
Komentarze (1)
Rafał Wolski: Lubię grać w ważnych meczach
Zaloguj się
  • rownowaznik

    Oceniono 2 razy -2

    coś mi się nie wydaje,że w 2 lidze włoskiej gra się o mistrzostwo, czy w tym klubiku z Belgi, no i ostatnio w Wiśle

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX