Piotr Nowak: Krasić i Wolski zaczynają się rozumieć

Po przegranym sparingu z Chojniczanką Chojnice trener Lechii Piotr Nowak pozytywnie ocenił debiut Rafała Wolskiego. - W sytuacji bramkowej zachował się fenomenalnie. Jest bardzo kreatywny i bardzo dużo widzi na boisku - przyznał Nowak.
Było to trzecie spotkanie kontrolne biało-zielonych przed sezonem 2016/17. Na boisku Kolejarza Chojnice było sporo walki, ale trochę mniej efektownej gry. Wszystko przez niezbyt dobry stan murawy, która przyjęła sporo wody przed i w trakcie meczu. Szczególnie w pierwszej połowie mocno wiało. Do tego stopnia, że słynący z bardzo mocnego wykopu Vanja Milinković-Savić miał problem, by przetransportować piłkę w okolice linii środkowej.

Tomasz Galiński: Jakie wnioski można wyciągnąć po tym sparingu? Szczególnie patrząc na warunki pogodowe, które nie ułatwiały piłkarzom.

Piotr Nowak: - Zgadza się, wiatr utrudniał grę, a na pewno nie pomagał. Potraktowaliśmy ten mecz jako jednostkę treningową po ciężkim obozie w Gniewinie. Uważam, że w pierwszej połowie złapaliśmy swój rytm. Momentami brakowało trochę dokładności, być może właśnie przez warunki atmosferyczne. Widać było jednak, że akcje nam się zazębiały, a Rafał Wolski i Milos Krasić zaczynają się rozumieć. Mieliśmy kilka dobrych momentów, strzeliliśmy bramkę, Rafał też miał jedną sytuację, którą powinien wykorzystać. Generalnie uważam, że był to pożyteczny sparing, było trochę walki, agresji i pod tym względem jestem zadowolony.

A jak pan ocenia pierwszy mecz Rafała Wolskiego w koszulce Lechii?

- Jak najbardziej pozytywnie. Inna sprawa, że Rafał z nami trenował od dłuższego czasu i czuł w nogach obciążenia ze zgrupowania w Gniewinie. Jest to kreatywny zawodnik, który bardzo dużo widzi na boisku. Powoli zaczyna się rozumieć z kolegami, wie gdzie powinien się znaleźć w danej sytuacji. W sytuacji bramkowej zachował się fenomenalnie.

Nie chcę się pastwić nad Damianem Podleśnym, ale jemu akurat nie za bardzo wyszło to spotkanie.

- Myślę, że przywiązujemy do tego zbyt dużą wagę. Naturalnie wszyscy chcielibyśmy, by dziesięć dni przed inauguracją ligi wszystko wyglądało pięknie, ale tak niestety nie jest. Pewne etapy trzeba przejść i podobnie jest z Damianem. Jego niektóre decyzje nie były zbyt fortunne, ale też trzeba przyznać, że w dwóch sytuacjach sam na sam spisał się świetnie. Gdyby nie to wynik w drugiej połowie mógł być jeszcze wyższy.

Do inauguracji ligi coraz mniej czasu. Z kolei dzień po starciu z Wisłą Płock czeka was sparing ze Stomilem Olsztyn - zapewne dla zawodników, którzy nie zagrają w lidze. To będzie stała praktyka?

- Zobaczymy. Patrzymy jakie są możliwości, by wszyscy zawodnicy mieli w nogach te same obciążenia. Szczególnie w początkowej fazie sezonu każdy z piłkarzy powinien być w stu procentach gotowy do gry.