Sport.pl

Rafał Janicki: Nie umiem wyjaśnić co się z nami stało po strzelonym golu

- Nie wiem, czy ta zdobyta bramka splątała nam nogi, nie umiem tego wyjaśnić. Uzyskaliśmy prowadzenie, nagle popełniliśmy kilka błędów i rywal doprowadził do wyrównania - mówił po przegranym 1:2 spotkaniu z Wisłą Płock obrońca Lechii Rafał Janicki.
Piłkarze Lechii po raz siódmy z rzędu nie potrafili wygrać meczu na inaugurację sezonu (ostatnio udało im się to w 2009 roku). Mimo szumnych zapowiedzi i deklaracji biało-zieloni znów zawiedli w pierwszym spotkaniu i przegrali z Wisłą Płock 1:2.

- Wynik nie jest po naszej myśli, na pewno jesteśmy bardzo zasmuceni naszą postawą i rezultatem. Każdy spodziewał się więcej, my także sami od siebie tego wymagaliśmy - przyznał po meczu Janicki.

Gra gości posypała się w momencie kiedy prowadzili oni 1:0 i wydawało się, że w pełni kontrolują przebieg wydarzeń. Jednak w najmniej spodziewanym momencie stracili wyrównującą bramkę, a potem, mimo, że wciąż mieli przewagę, mocno spuścili z tonu.

- Nie wiem, czy ta bramka splątała nam nogi, nie umiem tego wyjaśnić. Zdobyliśmy gola, nagle popełniliśmy parę błędów i rywal doprowadził do wyrównania. Trzeba to dokładnie przeanalizować i nie pozwolić, aby takie rzeczy zdarzały się w kolejnych meczach - podkreślił obrońca Lechii.

Więcej o: