Sport.pl

Bezbramkowy remis Lechii ze Stomilem. Nieskuteczny Kuświk, efektywny Makowski

Piłkarze Lechii zremisowali bezbramkowo ze Stomilem Olsztyn w sparingu rozegranym na bocznym boisku przy Traugutta. Największym wygranym tego meczu jest bez wątpienia młodziutki Tomasz Makowski.
- Był to pożyteczny sprawdzian dla moich zawodników. Chodziło jednak przede wszystkim o to, by utrzymać rytm meczowy - mówił po końcowym gwizdku trener biało-zielonych Piotr Nowak.

W sobotnie południe szkoleniowiec posłał w bój m.in. Bartłomieja Pawłowskiego, Michała Maka czy Grzegorza Kuświka, którzy dzień wcześniej rozegrali kilkadziesiąt minut przeciwko Wiśle Płock. W wyjściowym składzie był również Flavio Paixao, choć on w Płocku grał blisko godzinę. I wydaje się, że przeciwko Stomilowi zagrał za karę, bo jednak w Płocku wypadł bardzo słabo.

Portugalczyk kiepsko wszedł w mecz ze Stomilem, ale z minuty na minutę się rozkręcał. W jego poczynaniach nie brakowało nieszablonowych zagrań czy otwierających podań. Szkoda, że koledzy nie potrafili ich wykorzystać.

Bardzo nieskuteczny był tego dnia Kuświk, który już na przerwę mógł schodzić z hat-trickiem. Musiał żałować szczególnie trzeciej sytuacji, gdy po błędzie rywala znalazł się oko w oko z bramkarzem, ale zupełnie przekombinował.

Trener Nowak non stop wydawał polecenia z ławki, niejednokrotnie krzyczał na swoich piłkarzy. Trudno się dziwić, bo gra tylko momentami była płynna. Stomil bronił się całą drużyną na własnej połowie i Lechii było ciężko stworzyć coś konstruktywnego pod jego bramką. A gdy już się udało, to brakowało precyzji przy strzale czy też ostatnim podaniu.

Aktywny był pełniący rolę kapitana Piotr Wiśniewski. Wykazywał sporą chęć do gry i denerwował się za każdym razem, gdy tylko nie otrzymał podania. Niejednokrotnie schodził do linii obrony i sam starał się zapoczątkować akcję.

Ale i tak wszyscy zawodnicy pozostali w cieniu tego jednego. Bardzo dobrze na tle pierwszoligowca wypadł bowiem środkowy pomocnik Tomasz Makowski. Praktycznie wszystkiego jego podania były celne, brał na siebie ciężar rozgrywania akcji, to on dyktował tempo gry. Mimo młodego wieku widać było u niego duże opanowanie i mądrość w grze. Oddał nawet jeden przyzwoity strzał z dystansu, lecz nie zdołał zaskoczyć bramkarza.

Niestety jest też przykry akcent. W 15. minucie groźnie wyglądającego urazu doznał Paweł Stolarski. Walcząc o piłkę zderzył się kolanami z przeciwnikiem i długo nie podnosił się z murawy. Po dłuższej chwili - kulejąc - udał się jednak do szatni, lecz z lodem przyłożonym w okolicach kolana. Na ten moment trudno powiedzieć czy to coś poważnego.

Lechia Gdańsk - Stomil Olsztyn 0:0

Lechia: Podleśny (46. Budziłek) - Stolarski (17. Kobylański), Chrzanowski, Gamakow, Kałahur - Flavio Paixao (46. Buksa), Makowski, Letniowski (46. Dźwigała), Wiśniewski, Pawłowski (46. Mak) - Kuświk (63. Letniowski).



Więcej o: