Sport.pl

Michał Chrapek: Jedna porażka nie zmienia naszych celów, jestem pewny, że zareagujemy na nią pozytywnie

- Jedna porażka nie może nagle zmienić naszych nastrojów i celów na ten sezon. Mamy naprawdę bardzo dobrą drużynę, panuje w niej super atmosfera, to kwestia czasu kiedy zaczniemy wygrywać. Wiemy jakie błędy popełniliśmy w Płocku, jestem przekonany, że na tą porażkę zareagujemy pozytywnie - mówi przed poniedziałkowym meczem z Górnikiem Łęczna pomocnik Lechii Michał Chrapek.
Lechia na inaugurację sezonu zaliczyła klasyczny falstart. W wyjazdowym meczu z Wisłą Płock fatalny był nie tylko wynik (porażka 1:2), ale długimi fragmentami - szczególnie po stracie pierwszej bramki - także gra całego zespołu. Jeśli podobnie będzie w Lublinie (tam swoje domowe mecze rozgrywać będzie w tym sezonie Górnik Łęczna), już na początku sezonu w Gdańsku zrobi się gorąco.

Więcej ryzyka, mniej grania w poprzek

- Wnioski po meczu w Płocku zostały wyciągnięte, dawno już o nim zapomnieliśmy. Co zawiodło? Według mnie musimy szybciej przenosić piłkę do przodu, w naszej grze było za dużo podań w poprzek, a za mało szukania sytuacji do zdobycia gola. Co z tego, że przez trzy czwarte czasu mieliśmy piłkę, skoro zupełnie nie przekładało się to na okazje bramkowe. Musimy więcej ryzykować, tym bardziej, że takich rywali, którzy w meczu z nami staną całym zespołem na swojej połowie i skupią się tylko na obronie, będzie w lidze więcej. W takiej sytuacji nie jest łatwo znaleźć lukę, ale jest to możliwe tylko w wypadku szybszej gry. W Płocku tego zabrakło - analizuje Chrapek. I dodaje:

- Mecz świetnie się dla nas ułożył, graliśmy piłką, kontrolowaliśmy sytuację. Po spotkaniu rozmawiałem z kilkoma znajomymi, mówili mi, że po pierwszych 20 minutach myśleli, że mecz skończy się wynikiem 3:0 lub 4:0 dla nas. My absolutnie nie poczuliśmy się w tym momencie zbyt pewnie, ale kiedy nagle tracisz bramkę na 1:1 z zespołem, który nie stwarza sytuacji i wykorzystuje twój błąd przy stałym fragmencie, to jest to trochę przybijające. I potem już nie graliśmy tego co w pierwszych minutach, wkradły się nerwy... Swoją drogą musimy uważać na stałe fragmenty gry, bo wiadomo, że takie drużyny jak Wisła Płock czy właśnie Górnik Łęczna w meczach z nami będą polować na gola głównie w takich sytuacjach - podkreśla pomocnik Lechii.

Za dużo chętnych do rozgrywania

W gdańskim zespole jest wręcz kłopot bogactwa jeśli chodzi o rozgrywających, co w niektórych sytuacjach boiskowych może rodzić problemy.

- Rozmawialiśmy na ten temat z trenerem. W meczu z Wisłą za dużo zawodników schodziło po piłkę do tyłu, każdy chciał rozgrywać. Przez to brakowało kogoś z przodu i Marco Paixao często był osamotniony. Wiadomo, że zarówno ja, jak i Milos [Krasić] czy Rafał [Wolski] lubimy być przy piłce, ale musimy naszą współpracę ułożyć w ten sposób, żeby nawzajem sobie nie przeszkadzać. W Płocku to wszystko się nie zazębiało - tłumaczy Chrapek.

On sam ma pełnić rolę najbardziej cofniętego, defensywnego pomocnika, co jest dla niego pewną nowością.

- Najlepiej czuję się na pozycji nr 8, ale przypominam sobie mecz na Legii, kiedy byłem bardziej cofnięty i pamiętamy jak to wyglądało [Lechia rozegrała jeden z najlepszych meczów w sezonie i zremisowała 1:1]. Jestem gotowy, aby grać na "6", chociaż wiadomo, że w mojej grze defensywnej jest jeszcze sporo do poprawy. Lubię odebrać piłkę [w Płocku miał najwięcej przechwytów ze wszystkich zawodników] i rozpocząć akcję ofensywną. Fajne jest też to, że mam dużo kontaktów z piłką. Dlatego nie mam żadnych problemów z graniem na tej pozycji - podkreśla pomocnik Lechii.

Płock? Wypadek przy pracy

Mimo porażki w Płocku w gdańskim zespole nie ma paniki.

- To był wypadek przy pracy. Jedna przegrana nie może zmienić naszych nastrojów i celów na ten sezon. Mamy naprawdę bardzo dobrą drużynę, panuje w niej super atmosfera i jest kwestią czasu kiedy zaczniemy wygrywać. Jestem przekonany, że zareagujemy pozytywnie i już w Lublinie zagramy tak jak przez większość wiosny, albo jeszcze lepiej - podsumowuje Chrapek.

Poniedziałkowe spotkanie Górnik - Lechia rozpocznie się o godz. 18. Poprowadzi je sędzia Bartosz Frankowski z Torunia.

Więcej o:
Skomentuj:
Michał Chrapek: Jedna porażka nie zmienia naszych celów, jestem pewny, że zareagujemy na nią pozytywnie
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX