Sport.pl

Rafał Wolski: Moje bramki i asysty są kwestią czasu

Jeszcze niedawno Rafał Wolski cieszył swoją grą kibiców Wisły Kraków. W sobotę jednak stanie po przeciwnej stronie barykady.
- Po dwóch meczach nie możemy wyciągać daleko idących wniosków. Uważam, że Rafał wykonuje fantastyczną pracę. Oczywiście, brakuje mu asyst i bramek, ale wiem, że to przyjdzie z czasem - mówi o swoim zawodniku trener Piotr Nowak.

Brakuje liczb

Ze szkoleniowcem biało-zielonych trudno się nie zgodzić, lecz mimo wszystko nie mówimy o niedoświadczonym, anonimowym zawodniku, tylko o piłkarzu, który na wiosnę zachwycał wszystkich praktycznie od początku rundy. Przede wszystkim szły za tym liczby - 4 gole i 9 asyst.

- Wiem, że stać mnie na więcej. Ludzie zawsze patrzą na statystyki, a po dwóch meczach licznik wskazuje na 0. Muszę to poprawić. Rozmawiałem z trenerem i moja gra z każdym meczem powinna wyglądać coraz lepiej. Mam nadzieję, że bramki i asysty są tylko kwestią czasu - przyznaje Wolski.

Inna sprawa, że koledzy z linii ataku mu nie pomagają. W Płocku dogodnej sytuacji nie wykorzystał Marco Paixao, zaś w Lublinie tylko w słupek trafił Grzegorz Kuświk. Przynajmniej dwie asysty mogły być zapisane na konto 23-latka.

- Mało brakowało. Ja będę dalej robił swoje, będę podawał chłopakom i tylko od nich zależy co się dalej wydarzy - śmieje się Wolski.

Wisła zagadką

Przed tygodniem podopieczni Dariusza Wdowczyka zawiedli na całej linii, przegrywając w Gdyni z Arką aż 0:3. Fatalnie wyglądała gra w pierwszej połowie. Po przerwie było już lepiej, gdy na boisko wszedł m.in. reprezentant Polski Krzysztof Mączyński.

- Wisła w Gdyni nie grała źle, ale wynik 3:0 poszedł w świat. W meczu z nami na pewno będą bardzo zmobilizowani, by zmazać tę plamę. My tak naprawdę nie wiemy czego możemy się po Wiśle spodziewać, ale jeśli zagramy na swoim poziomie, powinniśmy sobie poradzić - mówi Wolski.

- Przede wszystkim w oczy rzuca się zmiana ustawienia. Gdy ja byłem zawodnikiem Wisły, graliśmy tylko jedno spotkanie w systemie z trójką środkowych obrońców - podkreśla pomocnik Lechii.

Presja? Żaden problem

Trener Nowak mówi, że wszyscy niepotrzebnie się nakręcają ciągłymi deklaracjami, że w tym sezonie Lechia grać będzie o mistrzostwo Polski. Obecnie w Gdańsku presja jest największa w Polsce - może obok Legii Warszawa.

- Presja jest w każdym klubie. Oczywiście w jednym jest mniejsza, w drugim większa. Ja jestem jednak do niej przyzwyczajony. Lubię grać o wysokie cele i dobrze się z tym czuję. W Gdańsku mamy dobry zespół, więc i oczekiwania są spore - mówi Wolski, który w końcówce meczu z Górnikiem Łęczna trochę tej presji nie wytrzymał. Mało brakowało, by po ostrym faulu sędzia pokazał mu czerwoną kartkę. Ostatecznie skończyło się jednak tylko na żółtej.

- Po meczu zdałem sobie sprawę, że było to głupie zachowanie. Coś takiego nie może mi się przytrafiać. Jestem już doświadczonym zawodnikiem i muszę trzymać nerwy na wodzy - kończy pomocnik.



Zdjęcie NIKE PIŁKA NOŻNA TEAM TRAINING 5 SC1911 880 Zdjęcie Nike PIŁKA NOŻNA CLUB TEAM 4 SC2724 100 Zdjęcie NIKE PIŁKA NOŻNA MERCURIAL VEER SC2359-105
NIKE PIŁKA NOŻNA TEAM TRAIN... Nike PIŁKA NOŻNA CLUB TEAM ... NIKE PIŁKA NOŻNA MERCURIAL ...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o: