Sport.pl

Długa droga obrońcy Lechii, czekał na to po pół roku. "Nie chcę wracać na trybuny"

- Nie ma piłkarza, który chce siedzieć na ławce, każdy chce grać. Jeśli jednak przegrywasz rywalizacje o miejsce w składzie, trzeba to zaakceptować, mocno pracować i czekać na swoją szansę. Ja przeszedłem swój kryzys i teraz jestem silniejszy, nie chcę już wracać na trybuny - mówi obrońca Lechii Gerson. W sobotę jego zespół zmierzy się na Stadionie Energa Gdańsk z Wisłą Kraków. Początek meczu o godz. 18.
Gerson piłkarzem Lechii jest od rundy wiosennej sezonu 2014/15. Niemal natychmiast stał się podstawowym zawodnikiem zespołu, mówiło się nawet, że wraz z Rafałem Janickim tworzą jeden z najlepszych duetów stoperów w ekstraklasie. Potem jednak przytrafiła mu się kontuzja barku, przez co stracił dużą część rundy jesiennej poprzedniego sezonu. Kiedy wrócił do zdrowia znów miał pewne miejsce w składzie, ale sytuacja zmieniła się wraz z przyjściem trenera Piotra Nowaka. Ten preferuje ustawienie z trzema obrońcami, a tym środkowym jest u niego Mario Maloca. U jego boku najczęściej grali Rafał Janicki, Jakub Wawrzyniak lub ewentualnie Grzegorz Wojtkowiak, dla Gersona brakowało miejsca. Brazylijczyk u Nowaka zagrał w pierwszym składzie tylko raz - 20 lutego w spotkaniu z Koroną Kielce. Zagrał na pozycji pół-lewego środkowego obrońcy i spisał się fatalnie. Nie radził sobie z szybkimi rywalami, a na dodatek na początku drugiej połowy zobaczył czerwoną kartkę. Potem zaliczył już tylko dwa epizody i to na pozycji defensywnego pomocnika.

Nie chce wracać na trybuny

Na swoją kolejną szanse czekał bardzo długo. W ostatnim meczu z Górnikiem Łęczna Gerson niespodziewanie znów zagrał od 1. minuty, tym razem na pozycji pół-prawego środkowego obrońcy i spisał się bardzo przyzwoicie. Do poprawnej gry w defensywie dorzucił też asystę przy golu Milosa Krasicia.

- Bardzo się cieszę, że w końcu wróciłem do składu, to dla mnie wielka ulga. Przeszedłem długą drogę, według mnie aż za długą. Jeśli jednak przegrywasz rywalizacje o miejsce w składzie, trzeba to zaakceptować, mocno pracować i czekać na swoją szansę. Zagrałem w końcu całe 90 minut, choć w zasadzie było to 80 minut, gdyż w końcówce tak naprawdę umierałem [dlatego trener Nowak przesunął go do ataku]. Nie było to wynikiem kontuzji, ale anginy, którą przeszedłem w poprzednim tygodniu. Przez kilka dni praktycznie tylko leżałem w łóżku, mało jadłem, byłem bardzo osłabiony. Trener jednak na mnie postawił i myślę, że wypadłem nieźle - podkreśla Gerson, który przyznaje, że ostatnie miesiące były dla niego trudne.

- Nie ma piłkarza, który chce siedzieć na ławce, każdy chce grać. Kiedy na wiosnę wypadłem ze składu, przeżywałem ciężkie chwile, ale starałem się myśleć pozytywnie. Jeśli nie uporasz się z problemami, nie rozwijasz się. Ja przeszedłem swój kryzys i teraz jestem silniejszy. To co złe, zostawiam za sobą i nie chcę już wracać na trybuny - zaznacza Brazylijczyk.

Trener daje swobodę

Po zakończeniu poprzedniego sezonu nosił się on nawet z zamiarem zmiany klubu, o czym mówił jego menedżer Mariusz Piekarski i wydawało się, że odejdzie z Lechii. Jak sytuacja wygląda obecnie?

- Nawet nie rozmawiałem z prezesem Mandziarą na ten temat. Mój kontrakt obowiązuje jeszcze dwa lata, jeśli pojawi się jakaś oferta zostawiam to mojemu menedżerowi. Ja w tej chwili skupiam się tylko na grze - ucina Gerson.

Pytanie tylko czy w meczu z Wisłą znów dostanie szansę, gdyż skutki wspomnianej anginy wciąż dają mu się we znaki. Decyzja będzie pewnie podjęta w ostatniej chwili. Sam zawodnik jest jednak gotowy do gry.

- Mogę występować na środku obrony, ale mogę grać również na lewej lub na prawej stronie. Nie ma to dla mnie znaczenia, ważne abym grał. Ostatni mecz pokazał, że radzę sobie również na boku. Przy takiej sile naszej drużyny z przodu, obrońcy głównie skupiają się na defensywie, ale jeśli jest okazja, by pomóc w ataku, staramy się to robić. W Lublinie gole padły po podaniach moim i Kuby [Wawrzyniaka], zrobiliśmy coś ekstra i o to chodzi. Trener daje nam swobodę, chce, żebyśmy sami na bieżąco podejmowali decyzje, które będą najlepsze dla drużyny. I my staramy się to robić - podsumowuje Gerson.

Zdjęcie Lechia Juventus Więcej niż mecz Zdjęcie Adidas Lechia Gdańsk - koszulka junior RLGD08j Zdjęcie Adidas Ochraniacze piłkarskie 11 Club AH7789
Lechia Juventus Więcej niż ... Adidas Lechia Gdańsk - kosz... Adidas Ochraniacze piłkarsk...
Porównaj ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o: